o, patrz, z czyjejś dłoni tu transportuje się pierś. o, i drugą.
ręce, szyja, brzuch odjeżdżają
z garści, i głowa, i nogi, i nie wrócą,
bo jaki spokój za drogi dla troski;
i mija się wioski, metropolie, rojowiska to maleją, to giną,
a każdy z kawałków - jest wiosną, która się karmi,
tak że nie wiadomo kogo jadło kto kurwa kto wiosna
poezja jako forma niezależności..
zgłoś
tak..
zgłoś
czas zmienia kształty.. czy czas może zmieniać, czego nie ma..
zgłoś
nie wiem
zgłoś
O jak miło Cię widzieć :-):-)
zgłoś
hej, Ananke:-)
zgłoś
Mocny tekst
zgłoś
Okazał się proroczy :D
zgłoś