|
| Miladora |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (289) Proza (20) Dziennik (13) Fotografia (58) Grafika (1) Książki (4)
Handmade (25) O autorze Znajomi (90) | |
trzy dwa jeden bunga bunga
kołysanka to nie studnia
lecz coś dzisiaj ukołysze
gdy jak kamień wpadasz w ciszę
ale w oczy już na próżno
bo nie jestem twoją studnią
nie chcę czekać wciąż na ciebie
bunga bunga
trzy
dwa
jeden
dwa trzy cztery bunga draniu
już nie jestem twoją nianią
kołysz siebie sam jak zechcesz
inne studnie są na mieście
z tej już wody nie wypiję
choćbyś nurzał mnie po szyję
więc się powieś do cholery
bunga draniu
dwa
trzy
cztery
bunga bunga trzy pięć osiem
wreszcie mam to wszystko w nosie
huśtaj teraz się do woli
niech cię sznur w plasterki kroi
w prześcieradle coś przecieka
już mi draniu nie uciekasz
ciebie z siebie też wyplewię
żegnaj bunga
trzy
dwa
jeden
Z inspiracji:
"Kasiaballou -
następnym razem powinno być w rytmie bunga bunga ;))"
jako że mam dystans do życia, a mam pseudożonke o podobnych poglądach, wręcz cieszy się żeby mnie szlag trafił, to co napisałaś fajne z humorem; ale jako facet olewam totalnie kobiecą nienawiść :)))
zgłoś
I masz rację, Sławku. Nienawiść jest najbardziej destruktywnym uczuciem z wszystkich możliwych. Nie warto nienawidzić. O wiele lepiej sprawdza się w takich przypadkach obojętność. Ale ten wierszyk to fikcja literacka, nie osobiste uczucia, na szczęście, więc mi go jakoś daruj. ;)))
zgłoś
choć to fikcja literacka, dotyka obyczojowości; jest jak jest; mimo wszystko fajnie to napisałaś; poruszasz temat więc jest i odpowiedź; :))) jakoś daruje :))
zgłoś
Uff... wyraźnie mi ulżyło, bo ja nawet psów nie umiem na nikim wieszać. ;)))
zgłoś
ta bunga bunga jest strasznie przereklamowana.
zgłoś
A ktoś to reklamował, Piotrze? Bo nawet nie wiem. :)))))
zgłoś
dwa trzy cztery/ studni w mieście do cholery a ty z jednej pijesz wodę/ ja nie mogę/Otwórz oczy/Trzy po trzy/ Słuchaj bracie/ u nas w mieście/basen mamy już? nareszcie!!! ;)
zgłoś
Podobno co ma wisieć - nie utonie. ;)))
zgłoś