|
| Istar |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
zobacz jak wysoko potrafię wdrapać się na ścianę.
bliżej sufitu świrujesz że spadnę a ja tylko łamię kość uderzając o ziemię.
wariat z młotkiem waląc w beton wścieka zwierzę, na szczęście uwiązane na łańcuch.
przynoszą sznur /zakończony pętlą/ a ja szukam rozwiązania.
brr
zgłoś
:) "zwierzę, na szczęście uwiązane na łańcuchu". jakież bywają przewrotności szczęścia, ech. ilekroć sobie sama ofiarnie zakładałam łańcuch, tylekroć opuszczało mnie szczęście :) ale może to moja niedźwiedziość ma z tym coś wspólnego: niedźwiedź na łańcuchu może dostać kota ;d pozdrawiam, Is
zgłoś
(p.s. i, ponieważ tu jest mowa też o sznurze, niedźwiedź na sznurku byłby jakąś odmianą łańcuchowego).
zgłoś
nie można mieć wpływu na to co się wydarzy po ubezwłasnowolnieniu. cokolwiek na sznurku - to bida. serdeczności iss
zgłoś
"cokolwiek na sznurku - to bida". i latawiec też, Is :)?
zgłoś
a puściłaś kiedy latawca? spróbuj ;) daję głowę że nie wróci
zgłoś
:) no tak. nie wróci. tylko że tak się teraz, po Twoim pytaniu, zamyśliłam na mgnienie, że ja nie wiem, czy mnie by to zmartwiło, heh
zgłoś
nie zmartwiłoby, nie wyobrażam sobie ciebie ze sznurkiem w dłoni z czymś/kimś na drugim końcu
zgłoś
hm. wiesz, chyba rzeczywiście jest tak, jak mówisz. czuję się coraz bardziej dyskomfortowo w takich sytuacjach, i kiedy się zdarzają, a ja sobie je uzmysławiam, staram się wypuścić sznurek, choćby otwarcie garści miało być bolesne
zgłoś
bo to jest tak że sznurek ma dwa końce i nie można być pewnym kto tak naprawdę jest po której stronie
zgłoś
yhm. tak
zgłoś