30 lipca 2013

dziennik

Istar
Istar

wizyta

zobacz jak wysoko potrafię wdrapać się na ścianę.
bliżej sufitu świrujesz że spadnę a ja tylko łamię kość uderzając o ziemię.
wariat z młotkiem waląc w beton wścieka zwierzę, na szczęście uwiązane na łańcuch. 
przynoszą sznur /zakończony pętlą/ a ja szukam rozwiązania.

Teresa Tomys
30 lipca 2013 o 09:52

brr

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 10:24

:) "zwierzę, na szczęście uwiązane na łańcuchu". jakież bywają przewrotności szczęścia, ech. ilekroć sobie sama ofiarnie zakładałam łańcuch, tylekroć opuszczało mnie szczęście :) ale może to moja niedźwiedziość ma z tym coś wspólnego: niedźwiedź na łańcuchu może dostać kota ;d pozdrawiam, Is

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 10:27

(p.s. i, ponieważ tu jest mowa też o sznurze, niedźwiedź na sznurku byłby jakąś odmianą łańcuchowego).

zgłoś

Istar
30 lipca 2013 o 12:21

nie można mieć wpływu na to co się wydarzy po ubezwłasnowolnieniu. cokolwiek na sznurku - to bida. serdeczności iss

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 23:19

"cokolwiek na sznurku - to bida". i latawiec też, Is :)?

zgłoś

Istar
30 lipca 2013 o 23:21

a puściłaś kiedy latawca? spróbuj ;) daję głowę że nie wróci

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 23:28

:) no tak. nie wróci. tylko że tak się teraz, po Twoim pytaniu, zamyśliłam na mgnienie, że ja nie wiem, czy mnie by to zmartwiło, heh

zgłoś

Istar
30 lipca 2013 o 23:32

nie zmartwiłoby, nie wyobrażam sobie ciebie ze sznurkiem w dłoni z czymś/kimś na drugim końcu

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 23:41

hm. wiesz, chyba rzeczywiście jest tak, jak mówisz. czuję się coraz bardziej dyskomfortowo w takich sytuacjach, i kiedy się zdarzają, a ja sobie je uzmysławiam, staram się wypuścić sznurek, choćby otwarcie garści miało być bolesne

zgłoś

Istar
30 lipca 2013 o 23:43

bo to jest tak że sznurek ma dwa końce i nie można być pewnym kto tak naprawdę jest po której stronie

zgłoś

issa
30 lipca 2013 o 23:43

yhm. tak

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się