|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (426) Proza (10) Dziennik (159) Grafika (3)
Pocztówka poetycka (17) O autorze Znajomi (84) | |
Gwałtownie odstawiła garnek z gorącą wodą. Zawrzało na kuchence. Na chwilę uczucie chłodu zastąpił gorący podmuch. Moment, w którym uświadomiła sobie, że wszystko czego pragnie pozostanie tylko fantazją – właśnie nadszedł. Tracenie nadziei przypomina dobijanie do brzegu, miejsca, o którym wiesz wszystko i to, że nie chcesz tam wrócić. W dryfowaniu jest zmęczenie, ale i wiara, że oto wiatr odwróci dziób, a obolałe ciało podda się falom wzburzonej wody. Dla kogoś, kto nie potrafi pływać to ludzki lęk. Nie ma sensu w pewnym wieku oczekiwać, że nagle zapragnie się wrócić wpław. Cholera znowu pomyślała wrócić. Przed Bożym Narodzeniem każdy ma w sobie taki lęk czy sprosta oczekiwaniom najbliższych. Szczególnie, kiedy jest się jedyną osobą, od której to zależy.
Nie da gwarancji na śnieg. Choinkę tylko sztuczną, – jeśli się nie uda – kilka gałązek świerku z ogrodu sąsiada. Gdzieś musi być miejsce wolne od życzeń. Miejsce, w którym jesteśmy blisko bo tak chcemy. Prawda jest tylko w nas, a nie obok zawinięta w kolorowe papierki i przelewająca się wigilijnym barszczem między dwanaście ciasno ustawione talerze.
To pierwszy raz, kiedy nie ma nic. Stół jak emblemat w pokoju pełnym ciszy zwraca na siebie uwagę. Może wyjść. Odrzucić wszystko i wszystkich. Wyjść. Pobiec do nikąd i zerwać nić tak by nie móc wrócić. Kobiety pielęgnują w sobie lęk. To chroni je przed podejmowaniem złych decyzji. Ale tu nie potrzeba podejmować decyzji. Jest instynkt, który prowadzi na najlepszą z możliwych dróg. Może wygłosi modlitwę jak manifest. Przypomni, że Jezus też nie miał nic. I nieświadomy był swojej siły w chwili narodzin. Poczuła się jak dziecko. Jak kat któremu w ostatniej chwili odebrano narzędzie zbrodni, ujawniono twarz i przeczytano list o amnestii. Może zdarzy się cud a może już się zdarzył. Coraz bliżej dna odchodzą od nas myśli że cierpimy a zaczyna się poczucie ulgi. Teraz tylko bezwład albo odepchnięcie. Jeśli starczy sił zdoła się wynurzyć jeśli nie poczeka, aż serce przestanie być miejscem gdzie dochowuje się tajemnicy życia. Wielce to szlachetne być dla samej siebie łagodnym sędzią.
Oskarżona proszę wstać, święta idą.
To ja drukuję i czytam. Pozdrowionka ślę.
zgłoś
I ja pozdrawiam Piotrze :)
zgłoś
Sąd wnikliwie rozpatrzył i nakazuje zająć się kilkoma gałązkami świerku.
zgłoś
przekażę ;)
zgłoś
przyszłam za Piotrem sprawdzić co chce wydrukować i wiesz, bardzo to napisałaś przekonywująco, tak , że nawet moja gruba skóra, którą sobie wyhodowałam, zmiękła, a nawet rozpuściła się :) A ostatnie zdanie wprowadziło odrobinę uśmiechu :) dobrego dnia Istarka:)
zgłoś
wpadnę na lekcje hodowli ;) bardzo przyda się :) dobrego dnia kochana :)...hmmm...bo głębszym zastanowieniu..trudno uwierzyć że masz grubą skórę..
zgłoś
jak się dobrze w rzyć od losu dostanie, to lepiej wyhodować, bo albo się uodpornisz, albo zwariujesz:) a ja nie zamierzam zwariować tak całkiem, tylko mogę troszkę;) dystans do siebie to podstawa i wewnętrzna harmonia, niby tak mało, a tak wiele:) cholera i uśmiech mimo wszystko:) ot, taka hossowa recepta:) dzięki za dobrego dnia:)
zgłoś
:)
zgłoś
świetny tekst Istar, dobrego :)
zgłoś
Arti :) dziękuję :)*
zgłoś
Nie trzeba płakać...przecież Wiesz, że są Anioły...i tych kilka gałązek...i niebo ...:)
zgłoś
Haniu, ależ tu na nic łzy :) a gałązek szkoda, niech rosną :) niebo?anioły?jeszcze nie :) serdeczności :)
zgłoś
Anioły są zawsze blisko...a niebo nad nami...tak ku pokrzepieniu ...żeby głowę chciało się unosić i z zachwytu dech na chwilę tracić...
zgłoś
I takich Aniołów i takiego nieba życzę Ci z całego serca Haniu :)
zgłoś
Dziękuję ...mam:) Dobrego wszystkiego dla Cię...:)
zgłoś
:) To dbaj, o Anioły też trzeba dbać :)
zgłoś
ciekawe rozważania :)
zgłoś
śniegu z tego nie będzie ;)
zgłoś
czytam.. odczuwam.. piszesz przejmująco..
zgłoś
:*
zgłoś
skąd Ci wiesz tak wiele, o tych co nie umieją pływać..
zgłoś
coś tam wiem :)
zgłoś
podglądywujesz topiących siem?
zgłoś
topię się alcie
zgłoś
to z tego miejsca podglądywujesz! co za wyrachowanie!!
zgłoś
alcie Ty nie patrz co ona robi tylko podaj rękę :)
zgłoś
albo po daj nogę ;)
zgłoś
jakkżesz; przecie Ona celuje w nobla..
zgłoś
no właśnie dlatego :)
zgłoś
chyba w kaczkę :)
zgłoś
gdyby vincentowi rękę podano, gdzie by teraz wisiały słoneczniki..
zgłoś
u niego w chałupie, a cóż mu z tego, że po jego śmierci achy i ochy, jak za życia było pocałuj się w d***, dzięki bogu , że nie jestem wielkim artystą :))
zgłoś
gowybymniedał..
zgłoś
nikt by nie chciał dawać ;)
zgłoś
:)
zgłoś
na łodzi życia różne bywają fale, czas świąteczny nastraja :))
zgłoś
trzeba tylko mieć dobrego grajka :)
zgłoś