Moja stara lodówka
nocą przemierza odległe krajobrazy
pędzi przed siebie pogwizdując
i postukując radośnie
rano znów stoi na posterunku
mrozi, chłodzi
a nawet podświetla swoje wnętrze
by dać z siebie wszystko
Moja stara lodówka
nocą przemierza odległe krajobrazy
pędzi przed siebie pogwizdując
i postukując radośnie
rano znów stoi na posterunku
mrozi, chłodzi
a nawet podświetla swoje wnętrze
by dać z siebie wszystko
odkręć jej koła to stukać nie będzie...:)
zgłoś
obcasy założy. już ja ją znam... ;)
zgłoś
Podoba mi się, zastanawiam się jednak , czy potrzebne jest "Do końca", jakoś bez tego czyta mi się lepiej :) Pozdrawiam!
zgłoś
Nie wiem, Bogusiu, być może faktycznie, gdyby nie to "do końca", poczuła by się lepiej. Pogadam z nią. Dziękuję, czuję się zaszczycona. Pozdrawiam gorąco :)
zgłoś
Daj jej szansę ;)
zgłoś
Dałam. Ukłony :)
zgłoś
Super sympatyczny wiersz. Uśmiecham się do niego.:)Masz zaczarowana lodówkę i pozwól jej nadal na wojaże nocą, może kiedyś Ci opowie o nich i napiszesz kolejny fajny wiersz. Serdeczności:)
zgłoś
Dzięki, grunt to poczucie wolności ;) Pozdrawiam :)
zgłoś
fajna śmiałość :)
zgłoś
do odważnych świat podobno należy :)
zgłoś
jaśnieoświecona przy otwartych drzwiach
zgłoś
niemalże wciąż na progu zdziwienia ;)
zgłoś
wypisz, wymaluj opis mojego auta! :))
zgłoś
to, może należałoby te dwa egzemplarze ze sobą zapoznać?
zgłoś
Kolejna staruszka doczekała się wiersza :) Udany! Fajnie, że się pojawiasz :)
zgłoś