29 października 2013

poezja

Wieśniak M
Wieśniak M

bezosobowy


deszcz moczy  wolność
i ta się nie liczy
w aporcie  mniejszości
zerwanym ze smyczy

 
nosie druhu wierny 
węchu czuły sprawczy
odnajdź zagubiony zaimek
dzierżawczy
 
 
 
 
 

Maryla Stelmach
29 października 2013 o 21:21

z wszystkiego zrobisz wiersz.

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 05:19

Ze wszystkiego trudno zrobić, Marylo, ale z tegomco mnie zatrzyma na moment warto:)- dziękuję:)

zgłoś

Magdala
30 października 2013 o 06:42

wrócił! dzierżawczo zaimkowo pajacem - tak zapodam dopełnieniowo :))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 08:26

Tak, awatarek odzyskałem dzięki uprzejmości deRudej :))Witaj Magdo :))

zgłoś

hossa
30 października 2013 o 08:26

ufff:)

zgłoś

Magdala
30 października 2013 o 08:27

DrRudka ma archiwum naszych awatarków???? jaaacieeee. cwaniara! :*

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 08:29

Zrobiła mi kiedyś tło do tego, stąd został jej gdzieś w pliku:)), na wszelki wypadek odradzam likwidowanie awatarków z tą nadzieją :)))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 08:30

hej hosso :))

zgłoś

hossa
30 października 2013 o 08:31

he Wieś :) bardzo lubię ten awatarek:)

zgłoś

hossa
30 października 2013 o 08:31

j* się zgubiło

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 08:32

I mnie się wydaje bardzo przytulny :)))

zgłoś

deRuda
30 października 2013 o 10:43

:)) no niestety nie mam wszystkich awatarów, a może rzeczywiście to błąd :)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 11:39

:)) podręczny magazynek awatarków :)))

zgłoś

deRuda
30 października 2013 o 11:41

szybkostrzelny dodatkowo i niezwykle celny ;))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 11:43

na wszystkie wojenki i potyczki depozycik:)))Można będzie u Ciebie spokojnie zostawić i zająć się...no czym kto tam lubi:)))

zgłoś

deRuda
30 października 2013 o 11:45

można by było też oddać awatarek w komis, albo się wymienić... ;)))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 11:48

O nie, to już materia niemal jak biellizna osobista, można wyprać. ale odstąpić?...chyba mnie nie przekonałaś :)))

zgłoś

deRuda
30 października 2013 o 17:39

haha :))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 17:51

:))))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 08:42

heh. na mamuty zwiotczałe wydrążone z mamuta nie wiedzieć czemu ;d, ja zaczynam sobie myśleć, jakoś tak cichutko i kwiląco nieco, że może tego podmiotającego się lirycznie pewien niedźwiedź w rozdziałach podrapał tak niechcący jak boleśnie ;)? może niektóre historie należy omijać albo co ;d? nie wiem już

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 08:56

poturbowany ale żywy:)) dla wyrywającego się lirycznie podmiotu takie doświadczenie bywa zbawienne:). Historie pominięte nie znikają z przestrzeni. Są. Promieniują jako myślokształty czy jakoś tak :)) Dobrego dnia Isso:)) jako zwykle :))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 09:16

o, tak powiadasz, Wieśniaku :) ufffff (ać! nać! ;d) jednak można, o tak w dzielność Wędrowca. To się cieszę bardzo, że jest tak, jak mówisz. P.s. Yhm, yhm, dziś też, jako i zwykle, które przecież żadne zwykle ;d, i Tobie, i Tobie dobrego dnia, Wieśniaku :)

zgłoś

issa
30 października 2013 o 09:22

P.p.s. a wiesz, "wyrywający się lirycznie" zapalił mi też jedno z tych światełek-ogników, które tak często błyskają mi u Ciebie, w Twoich tekstach i komentach, i okazują się bardzo przyzwoitymi błędnymi ognikami, które mają zdolność do przemian i dostosowywania własnej natury do miejsca:

zgłoś

issa
30 października 2013 o 09:25

i tak, taki błędny ognik potrafi się stawać i nocną lampką, kiedy trzeba może (pytają wtedy te ogniki: tym? tym teraz jesteśmy ;d? mamy tym zostać? itp.), i może się stać latarnią w parku; i pochodnią; i potrafi porozmawiać z innymi ognikami, żeby stworzyły z nim ognisko do pieczenia ziemniaków; i umie zostać neonem, kiedy trzeba, i płomykiem świeczki, któremu knot jest po coś innego niż fumy ;d; i latarką; i zajączkiem z lusterka na ścianie... aż do Nieskończonego Itede :d

zgłoś

issa
30 października 2013 o 09:27

"wyrywający się lirycznie" błędny ognik wyszeptał mi: czy ty w ogóle masz pojęcie, Misiek Dzyń-Dzyń, z czego i do czego ja się wyrywam? a Miś Dzyń-Dzyń zrobił wielkie oczy i mruknął: no bo ja wiem?

zgłoś

issa
30 października 2013 o 09:28

no i masz: i teraz będę tak chodzić z tym Wyrywającym Się Lirycznym jak ten Dzyń-Dzyń jeden :d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 10:24

Droga wędrowca obfitywała w doznania o których wiadomo że są rzeczą zwyczajną i należną dłuższej wędrówce. Postanowił też nie trwać uparcie przy parasolu czy okularach przeciwsłonecznych niezależnie od aktualnej aury tylko dlatego że wyglądał przy nich dostojniej i mądrzej. Z biegiem czasu unikał siarczystości klnięć i zaklęc na porzucone kamienie i kłody. Szedł więc a calość nagromadzonych kilometrów układał się w jednobrzmiący kawał. :)))- Dzyń Dzyń :))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 10:27

Co noeznaczy że nie patrzył na boki, im dalej szedł tym bardziej zdziwiony ile tego w powietrzy, w zakamarkach i róznościach. Tysiace niezagospoDar-owanych poboczy:)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 11:49

"Szedł więc a całość nagromadzonych kilometrów układał się w jednobrzmiący kawał. :)))- Dzyń Dzyń :))" to ja świsnę tę esencję ;d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 11:50

:))) oj będę tętent :)))))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 11:50

hahahah

zgłoś

issa
30 października 2013 o 11:51

i ja, i ja będę tętent i tętenta ;d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 11:52

no masz:))) naładowałaś mi akumulatory Isso :))Mogę pognać dalej do roboty :))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 11:56

No to lecisz, Wieśniaku, lecisz, skoro chcesz i potrafisz :d ech, do innego dobrego później wobec tego :)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 12:55

Z tym potrafieniem różnie bywa, a mówiąc różnie mam na myśli tendencję spadkową samozaparcia.:)))Lecę bo tam gdzieś czekają rachunki;))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 12:59

zaczęłabym się martwić dopiero wtedy, gdyby się okazało, że z potrafieniem bywa "zawszetaksamo" ;d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 13:01

aj to dyscyplina jak na przedwojennej kolei:)), teraz dodano większej przypadkowości do rozkładu;)

zgłoś

issa
30 października 2013 o 13:22

;d hazardziści mogliby się może ucieszyć chociaż przez mgnienie

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 13:32

czasem taki rozkład może igrać z życiem:)), tak to dla hazardzistów :)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 14:05

czyli dla Fizyka Ryzyka ;d

zgłoś

issa
30 października 2013 o 14:06

(heh, Ryzyk Fizyk to może byłby niezły bohater literacki ;d? ciekawe, jaki gatunek literatury by mu najśmielej sprzyjał? :)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 14:46

Ten Ryzyk jako taki, nie żebym miał coś przeciwko Ryzykowi czy Fizykom jako takim, ale przez blisko brzmiące podobieństwo do postaci poza wszelkimi fizycznymi prawami może być skazany na postać tragikomiczną. Coś jak Chuck Norris. :)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 14:57

:d

zgłoś

issa
30 października 2013 o 17:57

był sobie Fizyk / ot Fizyk Ryzyk/ i żadnych ryzyk się nie bał / aż do tej chwili / och jakiejż chwili! / gdy mu uczniowie / tsunami w głowie / bez śladu fizyki / zrobili ;d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 18:07

dla ścisłego umysłu art/ w głowie boski wiatr/ fizyk ma fart że głowy nie zmyło/ bo jakby nie było / ryzyko było rozmycia ryzyka/ a z takiego faktu wynika/ że znika/ tsunami ryzyko- a to już nie żart:)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 18:13

:d o tak / Fizyk miał fart / choć nie wiedział nikt / czy i reszta fart miała / choć z drugiej strony / być może Ryzyk w papierach / Szkoły Fizycznej / w tym innym jeszcze tsunami / głowę też stracił / do zera ;)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 18:19

ćwiczenia fizyczne Fizyka/ podlegają zasadom ryzyka/ gdy rusza naprzeciw grawitacji/ a jeszcze cięższy o wartość x po kolacji/ zanurzony w cieczy y po szyję/ przy ruchu obrotowym ziemi z ( kręci się i wije odwrotnie proporcjonalnie do chęci). No inni też podlegają Ryzyku/ bo istnieje teza nie podparta dowodem że nęci;)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 18:24

hahah. no nie. to ja ten fizyczny wdzięk Fizyka Ryzyka, opisany teraz u Ciebie, zostawię już bez kontynuant - niechaj on będzie na deser :d

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 18:28

no niech nam z tego wynika nauka że dobry Fizyk drugiej połówki w ryzyku szuka/ a że wychodzi na to że oba to samce/ na pierwszej linni walki stają awansem:)))- Dziękuję za Ryzyka Fizyka:)))

zgłoś

issa
30 października 2013 o 18:42

You welcome, Wieśniaku :)

zgłoś

Jaga
30 października 2013 o 13:56

Wieś, Ty znajdujesz, nawet w zaimku ducha czujesz ;)))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 14:46

bo czasem nam do życia brakuje zaimka:)))

zgłoś

gabrysia cabaj
30 października 2013 o 15:02

jeszcze mnie zaimkami dzierżawczymi prześladują, a ja ich dawno nie mam - czego wcale nie czują:)

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 17:50

ktoś zaimał:)))Ale psiaki lubią mieć taki zaimek:)))

zgłoś

Ustinja21
30 października 2013 o 18:15

-.- nie dość, że katują mnie tym na studiach, to jeszcze wy tutaj, brutusy jedne ;(

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 18:23

Gdy spotkasz się osobnika będącym serca poruszeniem czynnikiem sprawczym/ chętnie go obdarujesz zaimkiem dzierźawczym/ a może przy okazji uratujesz go zarzucając na głowę ramiona/ a wtedy bez zaimka ani rusz- Mój ci on/ Moja ci ona;))))

zgłoś

Ustinja21
30 października 2013 o 21:00

Wybacz, od tygodnia muszę siedzieć w słowosoczietanijach i tym podobnych -.- Nie mam już siły, jak słyszę samo słowo "gramatyka" już mnie trzęsie.

zgłoś

Wieśniak M
31 października 2013 o 05:51

Wymuszanie siedzenia rzecz straszliwa/ i pomyśleć że myślę o samozasiedzeniu/ a bywa że i podsiaduję ukradkiem( jak nikt nie widzi)/ z punktów osiadłych inaczej się widzi:))))

zgłoś

jeśli tylko
30 października 2013 o 18:37

a ja mam katar! mam swój katar to Twojego zaimka nie wywęszę :))))

zgłoś

Wieśniak M
30 października 2013 o 19:13

oj to tego zaimka możesz nie dzierżyć:)))- Zdrowia Jeślinko:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
3 listopada 2013 o 01:31

...chodź tu Ty, bezosobowy...przytulę...mój Ci on...no to co, że dzierżawię tylko...:)

zgłoś

Wieśniak M
3 listopada 2013 o 05:51

:)))zje niewiele, ale jak szczeka ślicznie:)))

zgłoś

issa
3 listopada 2013 o 06:01

Wydzierżawię / zaimek / w stanie dobrym / używany troszeczkę / ale chrobry / podpisano Ja Twój / z szacunkiem / bez kobry ;)

zgłoś

Wieśniak M
3 listopada 2013 o 06:09

niech za mieszka/ między nami/ dzierży chwilę przed mianami/ albo całkiem je pochłonie/ jak kieszenie albo dłonie:)))

zgłoś

Wieśniak M
3 listopada 2013 o 06:10

Witaj isso:)))

zgłoś

issa
3 listopada 2013 o 06:15

dzień dobry, Wieśniaku :)

zgłoś

Wieśniak M
3 listopada 2013 o 09:10

:))

zgłoś

Jerzy Woliński
3 listopada 2013 o 07:32

dobrze o nich pamiętać:)

zgłoś

Wieśniak M
3 listopada 2013 o 09:10

Tak Jerzy :))

zgłoś

Melancthe
7 listopada 2013 o 11:36

kompromis szwajcarski

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się