|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (801) Proza (73) Dziennik (269) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (3) Handmade (24) O autorze Znajomi (94) | |
Jest oczywiste że otwarte przestrzenie wywołują zawroty głowy, nawet u ludzi o mocnych nerwach. Otwartych światopoglądowo. Jedno otwarcie nie skutkuje kolejnym. To dopiero "pierwszy krok dla człowieka". Wydaje się że wyjście z jaskiń, kolebki sztuki, było zagraniem przedwczesnym. Dziecię dopiero ząbkuje i narażanie jej na zagrożenia nieznane powinno być obwarowane szeregiem zabiegów ochraniających. Pierwsze dość istotne stanowi sama ziemia. Skalne podłoże groty dające solidną podstawę nagle zamienia się w grząskość bagien, ruchomych piasków, miałkość poszycia, Nieprzywykła stopa gotowa poddać się nowym bodźcom, zapominając o nadrzędności głowy. Można wszak temu zaradzić szybko i skutecznie. Dziecię może być noszone na plecach rodziców, wożone w wózku ( gdzie to możliwe). Taki zabieg skutecznie odseparowuje od ziemi i może w pierwszym okresie "otwartości"- pozwolić przejść suchą stopą w kierunku rozwoju. Niestety inne czynniki zdają się przeczyć samej idei wyjścia. Woda, śnieg, powietrze z trzech stron naraz, dzikie zwierzęta, inni ludzie z sąsiednich jaskiń a co najbardziej deprymujące brak znajomej ciasnoty ze wszystkimi niuansami stalaktytów i stalagmitów i echa odbijającego po tysiąckroć każde chrząknięcie.
Istnienie portali mających w nazwie słowo "klucz" - powoduje ułatwienia dostania się do jaskiń każdemu. Hydraulik nie musi biegać z pierwszym lepszym strzknięciem do lekarza. Artysta malarz wbiega bez pardonu na podwórko budowlańca kradnąc mu sprzed nosa dorobek pokoleń. Polityk idzie do wróżki nie ruszając tyłka ze stołka. Krytyk filmowy odnajduje się w sztuce gotowania fasolki szparagowej.
I tak wszelkie świętości, małe i duże tracą urok cieni z ognisk tańczących na ścianach. Od kiedy okazuje się że tam za słowem "sacrum" nie mieszka nic, poza kilkoma bezrobotnymi kapłanami.
hej, Mądry Człowieku, co w gruszy dłutkiem dłubiesz. :) dobrego tygodnia, Wieś! Wielkiego :* Świąt Ci jeszcze pożyczę. warsztat - już wiesz, co myślę o małych formach prozatorskich u Ciebie. przyczepię się do interpunkcji, ale co tam! sam wiesz, też :)))
zgłoś
Czasem tak sobie myślę, że ta cała gramatyka z ortografią, interpunkcją i wszelkimi zabiegami stylistycznymi, wkuwana od maleńkości w szkołach, ma tylko jeden cel- autocenzurę. Onieśmielony brakami człowiek ma już tylko słuchać a nie wyrażać własnych myśli. A jeżeli już się ośmieli, zawsze można mu wytknąć niedouczenie:))- To żart oczywiście Magdo- Dziękuję, wszelkie uwagi o tekście mile widziane no przecież:))- Miłego poniedziałku:))
zgłoś
przelecę te przecinki. pisz bez przecinków, ja je zdyscyplinuję :))))) :*
zgłoś
zawsze bardzo chętnie Magdo :))
zgłoś
Wieś, gramotnie i ciekawie napisany tekst, wygląda na przemyślany:). Z puentą mogłabym sobie natomiast pogadać dłużej, koszmarnie pesymistyczna jest. Ale opowiem Ci coś, może nie zanudzę. Trzy dni temu spotkałam u drzwi Cudu Ortopedycznego pewnego człowieka . Chociaż znam go od wielu lat, nie wiem jak ma na imię, bo wszyscy na niego wołają Truskawka. Ma nos jak truskawka, tyle w życiu wypił. Nie wiem dlaczego pił, nie mam pojęcia. Zostało mu 13 lat do emerytury, a pracował w pewnym zakładzie pracy jako portrier, ale chcieli go wyrzucić. Nic nie pomagało, Żadne groźby, żadne prośby. Pił i pił. Jego żona również, chyba z rozpaczy, zresztą nie wiem, ale tak myślę. On ma dwie córki, jedna jest na studiach, ma stypendium naukowe.
zgłoś
Pewnego dnia do tego zakładu pracy przyszła nowa pani Dyrektor. Po pewnym czasie, kiedy wszyscy ją namawiali bo restrukturyzacja zakładu itede, żeby go zwolniła, bo to nierób, ona wezwała go do gabinetu. Nie wiadomo jak i co mu powiedziała. Ale przestał pić. Zrobił kurs na sanitariusza. To nie jest łatwy kurs. I będzie teraz pracować gdzieś indziej. Za inne pieniądze. Nie pije.
zgłoś
Bardzo mi zaimponował ten człowiek, kiedy tak sobie siedzieliśmy przy tym gabinecie. Kawał gościa. Udało mu się zmienić bieg. Czułam się bardzo przy nim malutka, ze swoją odpowiedzialną pracą. Pozdrawiam.
zgłoś
hosso dziękuję:))- Widzisz pewien pesymizm może wynikać z obaw autora przed nieznanym jutrem. Nie w sensie komety czy trzęsienia ziemi, ale zmian umocowujących, wyuczonych na szkolnym na wierszyku"murarz domy buduje krawiec szyje ubrania..). To co obserwuję to dewaluacja tych stałych bezpiecznych punktów w przestrzenie. Przemiana której do końca nie rozumiem, a która zmienia świat czy tego chcę czy nie. Niepewność niesie lęk, ale niosła odkąd wyszliśmy z morza, świat się nigdy jak dotąd nie skończył. Więc podskórnie czuję że gdzieś tam w jakimś planie wszystko zmierza tam gdzie ma zmierzać. I o tym ten tekst:))- Wielkie dzięki raz jeszcze:))
zgłoś
ty jesteś jakaś bratnia moja dusza, Wieśniak - jak napiszesz, to jest tak, jakbym to już wcześniej czuła podświadomie
zgłoś
I ja się cieszę że mogę Cię poczytywać.Często zaglądam do Twojego tomiku- i nie są to słowa grzecznościowe:)))
zgłoś
ten tekst jest współczesnym dużym wierszem - pozdrawiam Cię*
zgłoś
:))) Gabrysiu :)) i ja Ciebie pozdrawiam :)
zgłoś
Mądre:) Miłego dnia Wiesiu:)
zgłoś
Dzięki Jaro :)) wzajemnie Miłego :)
zgłoś
jakbyś walnął kropę nad i :)
zgłoś
Hmm, Tego jeszcze nie wiadomo:) dzięuję Emmo :)
zgłoś
muszę pomyśleć, a to nie takie proste, bo staram się oszczędzać moje zwoje ;)) dobrego Wiesiu :)
zgłoś
Oszczędzaj deruda :)))- jesteś skarbem narodowych :)
zgłoś
haha :D oszywiście, ot zaszaleję sobie i nawet cosik napiszę, ale to wieczorem :)
zgłoś
:)))- napisz, napisz- a jeszcze lepiej narysuj;)))
zgłoś
zamyśliłam się i o! a wszystko Twoja wina ;P
zgłoś
o masz:)))- właśnie wracam spod zamyślenia gdzie napisałem że w/g mnie to przestrach;)))
zgłoś
haha a widzisz, tak to jest jak sie człowiek zamyśli ;)
zgłoś
na taki Tydzień słowa warte przeczytania i pouczjące:)
zgłoś
Dziękuję Jerzy za czytanie:))- pozdrawiam serdecznie:))
zgłoś
"... kilkoma bezrobotnymi kapłanami" Ciekawe Wieśku, ciekawe :)
zgłoś
fajnie że zaciekawiła:)- a co Ty o tym muślisz?:)))
zgłoś
Nie znam żadnego bezrobotnego - wszyscy mają pracę :)
zgłoś
... a znam wielu, wielu :)
zgłoś
coraz ich więcej Misho, i to z różnych stron. Internet skłania do samowystarczalności:))- choć bezpośredni kontakt ma swoją aurę i jej nie zastąpią piksele:)))
zgłoś
Tu masz rację, nie zastąpią. Mam nadzieję, że nie tylko to będzie niezastąpione :) Choć piksele, jak mówisz, wdzierają się drzwiami i oknami w nasze życie.
zgłoś
tak, nie dajmy się wypchnąć do internetu:)))
zgłoś
My jak my, ale nasze pociechy mogą już zostać wchłonięte przez internet...
zgłoś
z jednej strony szkoda mi ich, z drugiej trochę zazdroszczę:))
zgłoś
Oj lepiej nie zazdrościć :-)
zgłoś
no trochę zazdroszczęntych możliwości co przed nimi, a trochę nie zazdroszczę tego że już nie widzą zielonej trawy i chmur:)))
zgłoś
Pamiętaj mój drogi, że każdy wiek ma swoje prawa. Nasi rodzice to przecież technologiczne lata świetlne od nas :-)
zgłoś
a i wojny do tego w pamięci... i głód i poszanowanie chleba czego już swoim nijak zaszczepić ńie potrafię:(
zgłoś
Sam widzisz, ech życie :-)
zgłoś
widzę, na szczęście wzrok odmawia mi posłuszeństwa i nie trafiam nawet w odpowiednie klawisze na klawiaturę, więc jest szansa;))))- dzięki Misho i dobranoc:)))
zgłoś
...no i rozpoczął Wieś, Wielki Poniedziałek...lektura na cały Wielki Tydzień, a może i Święta...)))
zgłoś
ee, bez przesady , kilka linijek tekstu raptem:)))
zgłoś
...ale jescze międzywiersze...:)
zgłoś
:))- no tak :)))- cieszę się zatem że zostanie na dłuższą chwilę:))
zgłoś
ciekawe, pomyślę sobie, jak się ciut przegrzeję, to przy tej temperaturze nie będzie wcale takie złe ;))
zgłoś
:)))- działa rozgrzewająco?:)))
zgłoś
Tyś filozof jest Wieśniaku/ ja tak niestety nie umiem/ za dużo mam braków //:))
zgłoś
:))- Skromność Apisie należy do cnot "ślicznych" / wszak mógłbyś do tekstu dopisać podkład muzyczny:)))
zgłoś
Tak/ to bym mógł/ przywracasz wiarę //:)
zgłoś
:)))- dzięki za dobre słowo:)))
zgłoś
hmm, i tak, i nie. internet może być porównywany z oceanem wiedzy, ale tylko jeśli chodzi o pole powierzchni:) co do głębi, wolałabym jednak zaufać kapłanom;)// inna sprawa, że nie każdą jaskinię trzeba eksplorować dogłębnie, czasem internet wystarczy;))// o ile dobrze zrozumiałam, o co chodzi w tekście, bo ( i tu uwaga!- (prawie) merytoryczna;)) piszesz tak, jak ja rozwiązuję zadania matematyczne- część jest na kartce, ale większość w głowie:)))
zgłoś
o!- ta ostatnia uwaga wbiła mnie trochę w fotel:))- bo...możesz mieć rację. Dokonuje sporo skrótów myślowych, wychodząc z założenia że nie wszystko trzeba pisać by myśl była zrozumiała. Być morze powstaje chaos, trudno mi się obiektywnie odnieść. Dlatego twoja uwaga jest cenna- dziękuję kamajko:))
zgłoś
Hehe, nawet po z górą dziesięciu latach fajnie podzielić się z kimś ciężarem uwag, jakie się dostawało na klasówkach;) a tak poważnie- zależy, czego oczekujesz:) osobiście lubię, gdy nie wszystko jest podane na tacy- wtedy każdy z czytaczy wybiera coś dla siebie (jak w plamach Rorschacha, wiesz:))- i okazuje się, że kilka słów może prowadzić w różne przestrzenie- zależnie od tego, kto czyta, w jakim jest nastroju, itd itp. ale gdy chcesz już coś konkretnego przekazać, i zależy Ci, żeby być dobrze zrozumianym, to wtedy warto postarać się o przejrzystość. Zresztą, nie wydaje mi się, żeby Twoje teksty były jakoś bardzo chaotyczne- ale chwilę trzeba się zastanowić. Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
P.s.: Mam nadzieję, że się nie gniewasz:)
zgłoś
:))- może dlatego poszedłem raczej w jeszcze bardziej skrystalizowane formy. W prozie stosuję niestety ten sam nawyk. Właściwie sam lubię opowiści po których można błądzić w rożnych kierunkach. Gdzie rola narratora sprowadza się do pokazania sceny i rekwizytow a cała reszta to nasza radosna lub mniej radosna projekcja. Ten tekst ma swoje mankamenty, teraz to widzę. Jest jak zapiski w brudnopisie z których można zbudować większy tekst. Gdybym był bardziej pracowity( co wielokrotnie było już i tu i w realu wypominane) z pewnością zastanowiłbym się nad dopracowaniem myśli. Lecz w sprawie tego wpisu proces myślowy już się zakończył. W pewnym sensie już mnie nie pociągnie dalej bez dodatkowych impulsów. Może za rok dwa nawet nie będę pamiętał inspiracji zastanawiając się co też autorem kierowało;)))- dzięki raz jeszcze:))
zgłoś
ps. Za co miałbym się gniewać?:))- jestem wdzięczny:))
zgłoś
Mankamenty swoje ma, ale też bez przesady. Piszesz Waść lekko i z humorem:)). Dobra, zmykam. Może i konstruktywna krytyka ma sens, ale mnie osobiście głupio występować w roli eksperta, którym się w tej materii nie czuję. Co niniejszym sprawdziłam na własnej skórze:).
zgłoś
Istotny jest odbiór czytelnika, bo staram się pisać przystępnie( choć czasem podstępnie);)) A że czasem odlatuję, to takie uwagi są dla mnie pożyteczne:)))
zgłoś
dlaczego podpięliście się w dialogu z Hosanną pod mój utworek "dla Filipka"?
zgłoś
rozmowa dotyczyła komentarza Łucjo ale nie powinna tam pod utworem zostać- przepraszam za zamieszanie- pozdrawiam:)
zgłoś
jedni kapłani bezrobotni, inni bezbronni, mam wrażenie, że myślenie we wnętrzu ziemi/jaskini skutkuje niechęcią do dalszego myślenia, wiesz takie trochę wiem, ze nic nie wiem, wyjście z jaskini poprzez dodatkowe bodźce, rozległość przestrzeni rozbija myślenie na poszczególne rzeczy, obrazy, sytuacje... to pozwala nam funkcjonować, ani to lepsze, ani gorsze - inne. internet dla mnie ze swoimi różnymi miejscami, to jak polany w lesie, lub skupiska ławek w mieście, to trochę zastąpienie dawnych plotek, pogaduszek, wymiany umiejętności, wiedzy z dawnych spotkań "przed domem" czy darciu pierza... Poruszyłes bardzo rozległy temat, trudny do uchwycenia i skomentowania, bo ma wiele wątków :)) pozdrawiam Wiesiu :)
zgłoś
Wiesz dziękuję Ci derudko za refleksje. Wątków jest wiele dlatego że nie chciałem zawężać tego tekstu do określonej sytuacji, a zwrócić uwagę na zjawisko w ujęciu szerszym, że tak powiem globalnym. Wydzwięk mógł stracić na wyrazistości. Zyskał natomiast w wymiarze szerszym. Co zgodne jest z moim postrzeganiem świata, nie przez pryzmat pojedyńczych zmagań człowieka, a jako procesy w które jest zaplątany. Wciąż jednak znajdują się osoby dotknięte do żywego takim posaniem. Trudno. Zaczynam się przyzwyczajać do miana "persona non grata" pod nikami . Pozdrawiam :)) i moc serdeczności:)
zgłoś
ja w każdym razie patrzyłam i czytałam ten tekst jako ogólne spojrzenie na świat i taki jest też mój komentarz :)) ogólny, jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy to napiszę :)
zgłoś
I dobrze derudko :))zostawię go w takim razie na wierzchu i dziękuję za podpięcie :)))
zgłoś
"Zaczynam się przyzwyczajać do miana "persona non grata" pod nikami". Zatem, może wreszcie jest prawdziwa herbaciarnia, zamiast sprawiania wrażenia herbaciarni :) Dobrego, Wieśniak
zgłoś
To bardzo być może into:)), w końcu prędzej czy póżniej kelner przynosi rachunek ;)- Dobrego i Tobie :))
zgłoś
Trochę interpunkcja szwankuje. Ech ... polski język stale nastręcza kłopotów. Ale tekst ciekawy.
zgłoś
Tak, racja, nawet zdjąłem go do poprawki, ( ciągły brak czasu), lecz zostawiłem czekając na ważny komentarz, i dla podpięcia :)- dzięki LadyC:)
zgłoś
Wieśku - gratuluję świątecznie!:):)
zgłoś
Dziękuję Zuzanno i wzajemnie :)))
zgłoś