15 marca 2012

dziennik

Wieśniak M
Wieśniak M

w proch i pył

zraniona słonica
w rozjuszeniu
stratuje
z furią wdepcze w ziemię


kobieta gotowa przedtem
jeszcze 
strzelić sobie w stopę

...
15 marca 2012 o 20:44

sobie strzeli w stopę,ale dlatego,by ktoś oberwał rykoszetem ;))

zgłoś

Wieśniak M
15 marca 2012 o 20:45

sobie strzeli w stopę by mieć za sobą resztę buszu;)))

zgłoś

...
15 marca 2012 o 20:47

skoro mówisz,to wiesz ;)) ja bym strzeliła j/w napisałam ;))

zgłoś

Wieśniak M
15 marca 2012 o 20:50

:)))- no to cała misternie uknuta myśł jest do śmieci:)))- to ty jesteś kobietą:))) i strzelasz po stopach ;)))))

zgłoś

...
15 marca 2012 o 20:53

w stopy i w inne członki ;))) a co jak zasłuży,niech cierpi jako i ja ,ha ! ;))

zgłoś

Wieśniak M
15 marca 2012 o 20:55

otototo:)))))- choćby miała podciąć gałąź na której oboje siedzą:))))))

zgłoś

...
15 marca 2012 o 21:01

większy huk przy upadku ;)))

zgłoś

Wieśniak M
15 marca 2012 o 21:30

zraniona kobieta strzela sobie w stopę- jest w tym paradoks, a jednak coś powoduje że często jest groźniejsza od byle słonicy ;)

zgłoś

Bogna Kurpiel
15 marca 2012 o 22:04

Bój się Boga Wieli W, prawdziwa kobieta strzeli sobie w gardło na 100;))) , w stopę nigdy!!!Wiesz, tyle nowych butów czeka przecież na przymiarkę :))))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 05:29

:))))- mówisz masz.Wrzuciłem wierszyk apropos:)))

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 12:17

hm, wydaje się jakieś takie cholernie dziwnie nieWieŚniacze:( no ale bywa. trudno. może strzeli sobie drinka. jak to w życiu: pan struś głowę w piasek, a pani słonica trąbę w kubeł;) buźwzajembardzoostrożny dla Ciebie

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 12:35

nie Wieśniacze?:)- no pewnie o lekkie szowinistyczne zabarwienie chodzi, o stereotypizację.Ale to wieśniacze, wieśniacze, tyle że za wiele uogólnia.Może dam kobiecie imię?- zdecydowanie złagodzi wydzwięk i chętniej dasz łapę:))- ale ale! jakie imię nadać naszej postrzelonej bidulce?.Znając wieśniaczego pecha trafię zaraz pokaźną ilość czytelniczek o tym imieniu...No i problem.Mogę ukierunkować narodowościowo, ale to będzie jeszcze mniej wieśniacze:(- ale pomyślę issuniu, bo sam mechanizm autodestrukcji mnie przekonuje buziaki -bliźniaki :))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 12:37

wiesz posypuę głowę popiołem i dam sobie minusika:))-jak się przyłączysz będzie mi raźniej:)))- miłego isso:)))))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 12:51

Znam jedną osobiście i za bardzo cenię by użyć;)))

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 13:05

:)) nie no, już lecę z tą łapą, nie możesz tak sam być z minusem;))

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 13:07

hahah, o masz, pierwszy raz w życiu na Trumlu pomyliłam kciuki. serio:) nie w żartach

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 13:11

okej, na jeża wyfraczonego. no nic to. to podaję tę łapę inaczej: może warto zwyczajnie dać "ta kobieta". i uogólnienie znika jak za dotknięciem różdżki:) i będzie to jedna z niewielu sytuacji, gdzie zaimek wskazujący nie jest watą słowną. i w ogóle stanę sobie blisko przejścia, i sobie podamy na pograniczu;))) znickam

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 13:26

proste , genialne, kupuję:)))

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 13:40

już jestem w płaszczu, ale zanim mnie całkiem wyfurkocze, na coś jeszcze może zechcesz spojrzeć. bo wiesz, Ty chyba zmieniłeś więcej, prawda? tam było jakoś tak: "kobieta przedtem jeszcze strzeli sobie w stopę". znaczy, był czas przyszły, jest przeszły. /hm, jak ja lubię te cienie i odcienie, subtelnostki znaczeń, które czasami łaskawie pozwalają się zobaczyć bliżej:))/ wiesz, mógłby równie dobrze zostać wariant oryginalny z dodanym zaimkiem. Spójrz, proszę, jak fantastycznie wychodzą niuanse:) 1) "ta kobieta przedtem / jeszcze / strzeliła sobie w stopę". 2) ta kobieta przedtem jeszcze strzeli sobie w stopę. Dwa całkiem inne znaczenia. Drugie daje jej szansę, jakiej nie daje pierwsze;) Bo a nuż jednak... nie strzeli albo strzeli komu innemu alboco;))) ech, no lecę naprawdę. mam nadzieję;/

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 13:45

odprowadzając Cię do drzwi powiem tylko- masz racje-Taki miałem zamiar, ale w walce z zanikającym internetem wplątała się ta nieszczęsna wersja.Wracamy zatem do nadziei:)))

zgłoś

milena
16 marca 2012 o 14:09

popieram Szarotkę : bez 'ta'.

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 14:35

no tak, stracił wydzwięk a na dodatek gmatwa sedno- a to ma wydzwięk właśnie ogólny. ta kobieta aż się prosi do odniesienia się do domniemanej tamtej słonicy.:(.A gdyby dač jednak szansę każdej kobiecie?.Mały dopisek"gotowa"- nie odnosi się do wszystkich kobiet, a jedynie do zdeterminowanych.To oczywiste że nie każda kobieta da się ponieść furii, tak samo jak to że nie każdy mężczyzna gotów góry przenosić, czy jakoś tak :))- zatem wracamy do zasady wyrażającej gotowość jedynie:)))

zgłoś

issa
16 marca 2012 o 23:18

jak tu fajnie widać, jakie /między innymi/ przygody może mieć pojedyncze i jak, dlaczego i po co trudno mu w zbiorowym zachować bodaj cień indywidualności:) nie wiem. im jestem starsza, tym mniej czuję zainteresowania dla uogólnień - zbyt często krępują i usypiają myśl i wyobraźnię. i bez ceremonii wymazują pojedynczemu człowiekowi twarz. jak pumeksem, heh. a bez pojedynczej twarzy "Ty jesteś", jakakolwiek realna współobecność czy współodczuwanie - to tylko złuda.

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 06:20

Isso choć jest to uogólnienie bez trudu możesz dostrzec twarz tej kobiety. A może innej. Uogólnienie, i chęć poznania faktów prowadzą nas do wszystkich za i przeciw. Zbiór cech odpowiada zbiorowości o jakiej opowiada nic innego.Od reguł istnieją wyjątki.Przecież personifikacja mocno piętnuje poszczególne jednostki.Oj piszę chaotycznie, ale chcę tylko dodać że nie sądzę aby myśl mówiąca o wszystkich, nie opowiadała o nikim.Ma tę przewagę nad opowieścią imienną, że daje kilka takich opowieści.Z różną częstotliwością, scenografią i rekwizytami.Jeżeli dobrze się przyjrzeć tekstowi to nie obraża i nie ośmiesza kobiet ( ani słonic). Opowiada o pewnych mechanizmach zjawiskach. Pozostaje mi na koniec przełknąć Twoje rozczarowanie tekstem po męsku i ...nie strzelać sobie w stopę:)))). Dzięki isso za nocną wizytę i buziaki poranne:)))

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 06:43

ano jeszcze w temacie zlewania się jednostek w jednolitą masę.. fakt posiadania przez kobiety piersi - przeciež uogólnia, ale nie pakuje kobiet do jednego worka. Każda jest inna, niepowtarzalna, wolna w wyborach, czasem nie wolna- i każda gotowa ich użyć.Co nie znaczy że tak się stanie.Niby nudna opowieść.Stereotypowa o niczym, a przecież postawiony szlaban w tej opowieści w wielu osobach( no ja tak mam) postawi pytanie dlaczego ktoś opowiada banały o piersiach i gotowości. Przyzam że mnie to wystarczy do zbierania luźnych myśli w poszczególne opowieści o najdziwniejszych sytuacjach i zastosowaniach.I tak jest tło a historia powstaje we mnie.:)))lecezpsem:))))

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 11:45

:) yhm, yhm, rozumiem. pomyślę nad tym, co mówisz i wrócę, kiedy wymyślę;))) natomiast jedno mogę od razu: "Jeżeli dobrze się przyjrzeć tekstowi to nie obraża i nie ośmiesza kobiet ( ani słonic)". Tutaj jak najbardziej zgoda, bez żadnych zastrzeżeń. Nie w tym rzecz, z całą pewnością. Znaczy, zgadzam się, jasne, że nie obraża:) to i ja na wiatr lecętyleżebezpsa buźwsjegda, Śniaku

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 12:17

wymyśl isso, wymyśl. Lubię jak komplikujesz opowieści- to inspiruje :))Tymczasem i ja udam się na spacer korzystając z pięknej pogody czego i Tobie życzę- znaczy tej pogody:)))- buźwstajka zatem:)))

zgłoś

milena
16 marca 2012 o 12:40

możesz dać moje imię, nawet z odnośnikiem. przyjmuję z pełną świadomością; pozdrawiam :)

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 12:52

dzięki milenko;)))-coś może wymyślę - jakąś postać z historii, może z mitów?- pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

JoT Eff
16 marca 2012 o 13:09

bardzo trafnie :)

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 13:29

dziękuję joanno:))

zgłoś

Kajus
16 marca 2012 o 13:25

wieś ... bystre obserwacje :)))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2012 o 13:27

I Tobie Kaj:))

zgłoś

budleja
17 marca 2012 o 11:58

o ile mi wiadomo to faceci są od strzelania... sobie w policzek, ale trzeba w pierw zostać oficjerem:))

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 12:12

:)))strzelanie w stopę występuje przecież nie w sensie dosłownym, tu chodzi raczej o wylewanie dziecka z kąpielą. Zatracanie instynktu samozachowawczego i takie tam:))- A dziś w wojsku sporo kobiet i to oficerów:)))

zgłoś

Emma B.
17 marca 2012 o 12:02

przemyślałam i dorobiłam własne przykłady. Lepsza furia bez własnych strat, która utoruje drogę, ale atawizm hierarchii wszystko komplikuje.

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 12:14

furia kontrolowana:))- dobre, ale bardzo trudne. jak sądzę :))))

zgłoś

Szel
17 marca 2012 o 12:24

jesli mialabym sie utozsamiac z wierszem, przeczytalabym go tak:)"zraniona szelka w rozjuszeniu stratuje z furią wdepcze w ziemię mściwa kobieta gotowa przedtem jeszcze strzelić sobie w stopę"_ milego Wies:)

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 12:29

muszelko :)))-ten przypadkowy wpis w dzienniku, będący natabene reakcją na zdarzenie z realu( ubarwione)- powoli zaczyna być moim ulubionym wierszem -czyli awans o kilka oczek);)))-.Szeluś:))- tak czy inaczej temat rozjusza więc jest nieźle:))))

zgłoś

Szel
17 marca 2012 o 12:41

nawet nie wiedzialam ze trafilam do dziennika, przyszlam za komentarzem Basi, mam nadzieje ze ten real nie dotyczyl bezposrednio ciebie, bo zraniona kobieta potrafi z premedytacja zniszczyc i siebie i ciebie_ :)

zgłoś

Drwal
17 marca 2012 o 13:01

od siebie dodam : tylko nogi myli czasami / trafia moje między nogami

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 13:09

jesteście w bliskim kontakcie;) a mnie zatrzymała myśl taka na chwile/ co w tej sytuacji może znaczyć życzenie/ stopy wody pod killem;)))

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 13:20

Okej. Już chyba mniej więcej wiem, którędy iść, żebyśmy szli krócej niż do końca świata;)). i może zechcesz potowarzyszyć i patrzeć ze mną:) /zjechałam niżej i głębiej;)) - koment będzie miał odrobinę więcej przestrzeni/ I dla porządku najpierw, byśmy wiedzieli oboje, co poza rozmową, przypomnę, że wszelkie odmiany poprawności politycznej itp. motywy mamy z głowy: oboje widzimy bez przeszkód, że tekst nie obraża i nie ośmiesza. I teraz nura do nurtu;))

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 13:27

"bez trudu możesz dostrzec twarz tej kobiety. A może innej". Na tych rozstajach zaczyna się droga, Wie Śniaku. Prawda. Mogę. Tej. Lub innej. Ja jednak najwyżej cenię te teksty, w których "ta" jest niezastępowalna. Niezamienna. Innymi słowy, chodzi o realną, a nie wyobrażoną pojedynczość. Tak, jak wierzymy - myślę - że nie będzie drugiego Wieśniaka, ani nie będzie drugiej issy, tak najważniejsze dla mnie będą te teksty, w których nie istnieje możliwość, by podmieniać "tę" na "inną". I zaraz jeszcze tylko spróbuję doświetlić, na czym to bliżej polega.

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 13:32

/koncentrujemy się cały czas na tym konkretnym tekście, inaczej byśmy utonęli niechybnie;))/ Kiedy /tu/ się uogólnia, czytelnik wprawdzie może wstawiać jako exempla znane sobie kobiety lub siebie, i może robić z tekstem sto tysięcy innych najrozmaitszych rzeczy, ale nie może jednego: uznać, że naprawdę jest coś, co dotyczy jednej, jedynej, niezamienialnej kobiety. Jednego, jedynego niezastępowalnego życia. Bo jedną kobietę można wymienić na inną jak żarówkę.

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 13:38

I tak znika realne "Ty". Takie, jakie jest naprawdę, czyli w niekompletności, ale jedyne. Gdy wariant brzmiał: "ta kobieta jeszcze przedtem strzeli sobie w stopę", nie unieważniał ani jednej z opcji, jakie Ty wyliczyłeś. Ale dodawał jedną, niezamienialną: odtąd wiem, że jest jakaś jedyna kobieta, która jest dla mnie tylko tak, jak najczęściej chyba bywamy dla przechodniów: migawką we mgle, czasami pojedynczym śladem, echem, głosem. Ale jest. Ta właśnie. Może być bezimienna. Ale zamienna - nie. Nie - "każda". I tu, teraz kończy się ten jeden kawałek drogi, jakiej już kiedy indziej dla issy i Wie Śniaka nie będzie. Pozdrawiam:)

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 16:54

tak więc jest sobie opowieść, która się przecież wydarzyła. Autor ubrał ją w przenośnie, ie po to aby rozmyć ją , bezimiennie w morzu innych kobiet.Zrobił to po to by ją wzmocnić.Nadać siłę zbiorowości.Tym samym osadził ją w realiach, uprawdopodobnił jej byt w końcu przecież w tej formie niemal fikcyjny.I tu ta opowieść, ubrana w to i owo wychodzi na światło dzienne, by się pokazać, opowiedzieć.Jej celem w zamierzeniu autor nie jest pochylenie się nad tą konkretną kobietą.To już nie samotny żeglarz zmagający się z prądem płynie , a armada.Boi cele są odmienne.Armada  nie przejmuje się losem poszczególnych załóg.Ona ich nie widzi.Ma zadanie.Ma siłę i prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu.Nie ma natomiast zbyt wiele romantyzmu  samotnego żeglarza.Oto opowieść, która może opowiadać o jednym albo o drugim.Co autor wybrał.Wybrał to co wydało mu się ważniejsze od faktu samotnej żeglugi pełnej niewiadomych.Wybrał wyabstrachowaną  zasadę.Pozbawiając ją cech osobniczych.Ale czy ona właśnie- owa dostrzeżona, choć nie roszcząca sobiem cech twierdzenia myśl nie jest bytem.Samodzielnym niezależnym podmiotem- armadą.cdn

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 17:07

Lubię różne opowieści.Cieszą historie samotnych podróżników, borykających się z brakiem pasty do zębów, ale interesują też historie wielkich zbiorowości.Państw, grup społecznych , religijnych, cywilizacji.Oczywiście przychodzą do głowy pytania.A jak oni robili to czy tamto, jak się kochali robili kupę itd.Lecz czytając te opowieści odrzucam takie pytania, jako nie istotne dla samej opowieści.Rzecz dzieje się w innym czasie i podmiot ni e jest sołtysem we wsi tylko rzeszą sołtysów.Oni w swej masie dokonują rzeczy które poszczególnym sołtysom by się nie śniły.Mają do tego czas, wyciągnięty na pokolenia.A co z jedny sołtysem?Czyż jego zmagania są nieistotne?- w tej opowieści są, o ile idą z duchem czasu.To przydługi wstęp ale właśnie dochodzę do sedna opowieści wieśniaczych.Wieśniak widzi podmiot na sposób wieśniaczy.Jeżeli coś stanowi element większej całości- widzi tę całość.Jeżeli zaś wyciąga poszczególne elementy układanki, na siłę je od pozostałych będzie różnił.Tym samych nie mogła powstać opowieść o konkretnej kobiecie takiej samej jak inne bo to bez sensu.Ta kobieta dla wieśniaka, nie podlega uproszczenià i wsadzaniu do większej całości.Ta kobieta pokazuje reszcie wała- mówiąc - nie jestem taka jak wy- oto opowieść wieśniacza:))))śmy się nagadali:))))

zgłoś

issa
17 marca 2012 o 22:45

yhm, śmysiętak:))) dziękuję. fajna, przejrzysta odpowiedź. miło się dowiedzieć trochę o nawigacji czytelniczej Wie Śniaka:) rozumiem. natomiast jest i osobliwość: jak można pokazywać wała, który jest niewidzialny?

zgłoś

Wieśniak M
18 marca 2012 o 10:05

isso:)))).To ja dziękuję za komentarze i ruch pod wpisem w dzienniku, a w nagrodę wrzucam na prozę "artystyczny"efekt naszych rozmów:)))

zgłoś

issa
18 marca 2012 o 10:09

buźwzajem. on bywa jak podróż;)))

zgłoś

Spółka
17 marca 2012 o 17:32

ojjjj, ryzykowny wiersz :D widzę po długości komentarzy i ilości, że tematyka kontrowersyjna. szczerze mówiąc - najistotniejsze intencje Autora, a nie to co i jak figluje w wierszach. pozdrawiam, Wieśniek!

zgłoś

Wieśniak M
17 marca 2012 o 17:41

Dzięki Spółko :))ilość komentarzy rzeczywiście imponująca, ale połowa to moje odpowiedzi ;)))

zgłoś

Spółka
17 marca 2012 o 17:42

ilość tak bardzo się nie liczy, ale WAGA!!!!!! ;) ;P

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 20:21

jak tu przy słoniu:)))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
16 marca 2013 o 20:25

...zraniona kobieta może wiele więcej...

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 20:26

nie ma rzeczy ktorej by nie mogła;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
16 marca 2013 o 20:29

...:)...tak, w tej kwestii z godzę się Tobą, Wieś...znam taką, która jakiś rok temu została zraniona...to wiem...

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 20:31

a wciąż pewnie, jakby to było wczoraj...

zgłoś

Veronica chamaedrys L
16 marca 2013 o 20:32

...tak...ciągle żywa rana...jątrzy...

zgłoś

Jaga
16 marca 2013 o 20:28

nam strzelać nakazano?/ oo, wstąpię tu na działo/ i wpierw zaznaczę, ano/ strzelę, lecz w inne ciało ;))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 20:29

a echo poniesie poniesie poniesie/ uciekajcie wiesie uciekajcie wiesie obwiesie...;))

zgłoś

Jaga
16 marca 2013 o 20:35

Wiesinku, do Ciebie nie piję przecież/ ale to ciało się różnie plecie/ co się słonicy zaś bardzo tyczy/ jeszcze się mocniej z ciałem policzy ;))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 21:01

ach no wiem przecież Jagusiu:))- dziękuję:)))

zgłoś

Jaga
16 marca 2013 o 21:07

i ja wiem, że wiesz, Wieś/ lecz muszę lufę przekierować/ i za nią bezpiecznie się schować ;)))

zgłoś

Wieśniak M
16 marca 2013 o 21:21

niektórym najnormalniej w świecie aż pocą się dłonie, kiedy nie mogą się zdecydować po której stanąć (lufy) stronie:)))- dzięki Jago:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się