4 february 2011

poetry

marka
marka

Niepewna wiosna

Pachnie bez w słoiku
kiedy go zrywałem
płakałaś, że
zabieram go jak sen
roztargnionym dzrzewom parku

łodygi sięgają dna
wrastając w blat
czereśniowego stołu
cieniem na tapczan spływają
moje nieczyste ręce
zbroczone
spontanicznym biciem serca...

wicherek1989
4 february 2011 at 14:44

Pięknie malujesz słowem :) wszystko mam przed oczami jak żywe

report

Jacek Sojan
4 february 2011 at 18:46

wiosna jest pewna - niepewny jest wiersz, taki niemal w "słoiku"; w poincie widoczna nieporadność autora co zrobić dalej - a można do szuflady; niech dojrzeje... J.S

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register