Kiedy marzną stopy myślę o nich więcej.
Jestem ta najsłabsza. Nie urodzę córki.
Przepraszam kochanie. Obiecanej latem,
kiedy moje stopy owiewane ciepłem
nie marzły mi wiecznie. Kaszlę od tygodnia.
Wyszłam gdzieś bez golfa. One wyszły w lutym.
Chodaki za buty, w pasiastych sukienkach,
jestem taka miękka, jestem taka miękka.
Babki we mnie płaczą. Jedna, druga. Trzecia.
Krzyczę po niemiecku, mam zadartą kieckę,
wiem jak śmierdzą ruski, piersi rwą spod bluzki,
wszystko mam na wierzchu, wszystko mam na wierzchu,
wzięło mnie trzech wespół. Przepraszam kochanie.
Nie urodzę córki obiecanej latem.
Nie dotrzymam zatem.
wrzucam "Trzecią", żeby po prostu tu była.
zgłoś
o Subiektywnej dowiedziałam się przy dwunastym rozdaniu i to na naszej klasie, dostałam maila z linkiem, od janas, z komentarzem, że może chciałabym wiedzieć, co o mnie mówią. Powiem wam - zaniemówiłam. Każdy, by chyba zaniemówił. Ten wiersz, pozostawiony na nieszufladzie, przeszedł bez echa, nawet nie znęcano się nade mną za bardzo. Już prawie o nim zapomniałam, a tu taka niespodzianka, Nie wiem, kto zaproponował go do paczki, ale dziękuję mu z tego miejsca.
zgłoś
a i jeszcze, linka do Subiektywnej wysłałam mojej mamie, radość rodzica jest bezcenna.
zgłoś
jakiś stan obsesyjny peela; sugestia tekstu kieruje myśl ku jakiejś traumie ("wzięło mnie trzech wespół..." - gwałt? choć ta pasiasta sukienka pasuje również do szpitala, obozu koncentracyjnego, a tych "trzech" do sanitariuszy...tylko dlaczego "trzecia" w tytule? hmmmm....
zgłoś
"Trzecia" w tytule, może być trzecia babka... albo siostra babki i dlatego trzecia, albo może trzecia godzina, jak w egzorcyzmach Emily, kiedy duchy poruszają twoimi ustami. autor życzyłby sobie, żeby czytelnik odczytał "pasiastą" sukienkę jako ubiór więźnia obozu.
zgłoś
Joasiu , ten wiersz powinien by w najważniejszych antologiach. Wiem co mówię.
zgłoś
Bardzo się cieszę z Twojej opinii.
zgłoś
nie jest możliwa aż taka domyślność czytelnika i mówię to w imieniu ich wielu, jako stały czytelnik - pożeracz poezji; serio! J.S
zgłoś
więc?
zgłoś
dziś zostałam trafiona wierszem w samo serce, w samo serce
zgłoś
nie wiem co napisać. "dziękuję" wydaje mi się głupie.
zgłoś
Ta pasiasta sukienka wymownie kieruje myśli ku obozowi i traumie kobiet... wiersz przemawia bezradnością i bezsilnością wielu... czytałam wielokrotnie... nie wiem co powiedzieć więcej, chyba tylko powtórzę za Anną iż zostałam trafiona w samo serce.
zgłoś
to samo, co w komentarzu dla Ani. dziękuję.
zgłoś
Uwielbiam ten wiersz, za każdym razem, jak go czytam wzbudza we mnie wiele emocji. Nie można się nim znudzić, jest świetny.
zgłoś
Nieodmiennie porażony tą perłą. Czytałem go już kilkanaście razy (nie dziś - w ciągu ostatnich kilku tygodni) i zawsze sobie myślę: "nie, nie, nie ze mną te numery autorko, już się znamy" i gdzieś tak w połowie nieodmiennie drętwieję. 563 to tani prowokator, stanis chowa urazę i tylko Sojan mnie dziwi swoją bezsilnością (chyba udaje bo jak dotychczas odznaczył się tutaj jako jeden z przenikliwszych i ciekawszych komentujących). P.S. A co do sukcesów na Subiektywnej, to ci się wyżalę, bo ja trafiłem do niej pierwszy raz też przypadkiem, po linku do mojego wiersza, który mam za swoje pierdolone opus magnum, pt. "Flamenco dla Don Camilo Jose..." (jest tu na trumlu), a który przez kogoś został tam zgłoszony. I odpadł w przedbiegach. Tym większy mój szacunek dla oddziaływania Trzeciej (już chyba wtedy królowała w notowaniach).
zgłoś
jak dla mnie to trzecia strona medalu. trafia w spojenie pancerzy, w nieuchronnosc obledu moich sciezek ktorymi tyle razy sie wloczylem. od takich salw trzesie sie ziemia... smaga po twarzy... czapki z glow...
zgłoś
to najpiękniejszy dla mnie wiersz jaki tu czytałem i będę go czytał bo tak bardzo do mnie przemówił i nie umiem napisać jednoznacznie to co teraz po przeczytaniu czuję -brak słów albo ich za dużo naraz
zgłoś
Ja wam zaraz pięknie podziękuję, ale najpierw muszę odblokować panią Wandę.
zgłoś
Moi Kochani, bardzo wam dziękuję. Nie dlatego, że nagrodzono mnie tyloma, pięknymi komentarzami za pracę na wierszem. Dziękuję za to, że trafił was wiersz, który niesie historię, prawdę o ludziach, w tym wypadku kobietach, z którymi wiążą mnie więzy krwi, które już nie żyją, ale ich ślady nadal żywe są we mnie. To by było na tyle, bo się nie lubię rozpisywać, Nie lubię pisać o sobie, wolę rozmawiać wierszami.
zgłoś
ja tez jeszcze wczoraj bylem w oblezonej twierdzy Kolberg i krzyki wydlubywalem z fos poznanskich fortow...
zgłoś
wcześniej pisałem do Kim teraz napiszę Joannie że zdania nie zmieniłem i to jest święto kiedy czytam takie cudo (emocje sięgają zenitu a do tego drugim okiem zerkam na trędowatą )
zgłoś
Po tylu opiniach cóż ja mogę napisać nowego? Mam na myśli te pozytywne. Może po prostu przeczytam -nasty raz... Dla mnie wstrząsający!
zgłoś
Bardzo wam dziękuję.
zgłoś
ja też już raczej nie urodzę córki ale liczę na wnuczki bo mam synów
zgłoś
Touche!
zgłoś