Po przeczytaniu nudnej encykliki i tryptyka
szukam Boga pomiędzy wierszami
tryptam po niosących się katedrach
katedralnych nocach po sakralnym winie
które odebrało pamięć
przed niepokalanym poczęciem
być może Nie Ma Którego Nie Ma
stawia życie na szali
ważąc nas z tymi, którzy wykorzystali
jego ślepy dar
chciałbym zobaczyć papieża
jak wiarołomny i szczęśliwy
idzie na imprezę z dupami
i wyje do księżyca
przywraca wiarę w życie
nie w służalczość życia dla nieba
nie w szczęście, nie w wiarę taką
jakbyśmy byli pewni
widzę jak siedząc w poplamionej szacie
z rozwichrzonymi włosami
macza pióro w kałamarzu
jego dzieło nie jest wzniosłe, nie jest wielkie
nareszcie dotyka dna
bez ostatniego dna
report
dzięki, poprawione
report
łączę się w modlitwie :)
report
bardzo ciekawy wiersz; rzeczywiście coś jest na rzeczy z ostatnim wersem, niepotrzebnie zamyka drogę do wieloznaczności. brak ostatniego wersu paradoksalnie zwiększa linię horyzontu tekstu. Ja bym odżałowała ten ostatni wers. Oczywiście, to ja. Istnieje prawdopodobieństwo, że jestem w błędzie.
report
dzięki, ostatecznie stwierdziłem, że macie rację. Naiwnie sądziłem, że ta wieloznaczność nie będzie jasna :) ale jednak prostszy koniec przekracza najbardziej natężone niejasności :D pozdrawiam!
report
(Takie drobne niejasności, które niczemu nie służą chyba: 'odebrało pamięć na dziewięć miesięcy przed niepokalanym poczęciem' Podwójna dawka? Bo razem mamy osiemnaście miesięcy) Ale to całkiem nieistotna uwaga i na marginesie. Ostatni wers czyni wiersz wypowiedzią autora, a nie jakiegoś tam peela. To autor czuje powinowactwo z papieżem. Jest go ciekaw, lecz jednocześnie chciałby, żeby papież był do niego choć odrobinę podobny
report
dzięki. Pierwsza uwaga o niejasności jest bardzo przydatna. A jeśli chodzi o ostatni wers, masz w stu procentach rację! Chociaż podchodziłem do papieża z ogromną rezerwą, przeczytałem jego wiersze i uznałem że miał zadatki na poetę! Niestety poszedł w inną stronę.
report
Tryptyku. Co do ostatniego - za Mirką Szychowiak.
report
Mnie się podoba:)
report
Wiara jako wiara jest mirażem, oderwanym od rzeczywistości skrawkiem nieba. Czy to wybór czyni z niej boskość? Człowiek stworzony został na podobieństwo... dlaczego więc wiara nie jest na podobieństwo całej przyziemności człowieczeństwa... słowa jak rentgen....
report
"dlaczego więc wiara nie jest na podobieństwo całej przyziemności człowieczeństwa". Bardzo ciekawie ujęte i trafia w sedno. Pomijając fakt, że wiara raczej niż kwestią świadomego wyboru, jest tym co samo z siebie nas pociąga, czy to dlatego, ze pewne koncepcje wiary dają komfort psychiczny i pozwalają porzucić racjonalne myślenie. Moja wiara, czy niewiara, nie wynika z chęci. To do mnie po prostu nie przemawia.
report
No tak poczęcie to ten przyjemniejszy moment,choć przy niepokalanym to chyba tylko duchowe rozkosze ;). Oczywiście można obchodzić' "wigilię wigilii" wszak co roku miasto aż kipi od świętujących ;),
report
świetne.
report
bardzo dobre
report
λειτουργια to, wg definicji, jest zbiorem symboli, śpiewów i czynności... Oto liturgia ἐποχή, liturgia wstrzymania sądu metafizycznego co do sposobu istnienia świata, czasowe wzięcie w nawias pewności co do przekonań i założeń. Tak to Großvater Husserl się przypałętał...
report
Wojtku, dziękuję za komentarz, nie znam Greckiego. Czyżbym coś pomieszał?
report
Pawle -λειτουργια to 'leitourgia' czyli liturgia...ἐποχή czyli epoche - termin filozoficzny wywodzący się z filozofii Pyrrona z Elidy, zmałpowany przez Husserla...
report
Warto tu wracac:)
report
Super Pawle.
report