skurwieniec

zaczynał nieśmiało
po kątach po ciemku
jakieś języczki- coś w ten
deseń- tak żeby
żona nie widziała

potem już bez ogródek
obciągał przy ludziach
do końca z połykiem

czasem na kolanach
niekiedy pod stołem
aż do rzygania nadmiarem

a ostatnio podobno
gdzieś przy szybkim
numerku w bramie
wypróżniło mu się do ust
jakieś trzy czwarte litra

Szel
15 lutego 2011 o 14:34

ZQB! Panie udane wielkie obciaganie...nareszcie cie widze w swietnym humorze...az serce rosnie:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 lutego 2011 o 15:20

A to raczej tragedia jest, droga Szel.

zgłoś

Szel
15 lutego 2011 o 15:24

tragedia ze zwrocil Waldku...czy tez stan do jakiego sie doprowadzil ? ehhhh ale jak przyjedziesz do mnie to tak ci nie podaruje!co najmniej jednego bosmana bedziesz musial obciagnac:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 lutego 2011 o 15:25

Jednego? Takaś skąpa?

zgłoś

Szel
15 lutego 2011 o 15:29

przeciez nie bede dzwigala ciezarow! masz prawo jazdy na motor?

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 lutego 2011 o 15:40

Na motór? Nie.

zgłoś

Szel
15 lutego 2011 o 16:00

szkoda, bo mlody ma w planie dac noge z polski... a tym jego srodkiem transportu moglibysmy pohasac po wyspie...no i piwo przywiesc tez:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
17 lutego 2011 o 11:19

tutaj jako rzkl imc pan Waldemar K.- to jest tragedia tutaj. a ciekawa mysl przewodnia jaka mnie skierowala w te strony to przedstawie w komentarzu ktoregos pieknego dnia jak dosiade bieglosci slowa...

zgłoś

Sara
22 lutego 2011 o 19:30

okropna treść wskazany obiecany komentarz objaśniający geneze

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się