13 czerwca 2010

poezja

Maria Greys
Maria Greys

...

Noc ciemna
jakiej jeszcze nie było,
huragan szalony,
nieokiełznany,
deszcz bezlitosny,
nie czekając wiosny
zalewa pola.
Nastanie niedola...
Wraz z syreny wyciem,
dzwonów głośnym biciem
ratunku szukając,
ochotników wołając,
do porządku przywrócić,
co wiatr zdołał rozrzucić...
Niszcząc domy w posadach,
łamiąc drzewa w lasach i sadach.
Taka nasza dola
a czyja to jest wola?
Nie wie nikt.

18.01.2007

Krzysztof Barys
13 czerwca 2010 o 17:48

Witam.Pisze pani bardzo dobre wiersze posiadajace plastyczną treść i głębie.Zapraszam do wspólnej wymiany opinii i twórczości

zgłoś

LadyC
13 czerwca 2010 o 19:52

Niestety nie zgodzę się z p.Krzysztofem. Bardzo nieporadny językowo utwór - imiesłowy (szukając, wołając itp) są brzydkie. Przypadkowe rymy zbyt dokładne gramatyczne (przywrócić -rozrzucić, dola -wola, wyciem - biciem i wiele innych) nie tworzą dobrej poezji. Niby rymowany a nie do końca, niby jest rytm jakiś, ale co rusz się urywa. Na końcu drobnostka w sumie - jeśli się stosuje wielkie litery i interpunkcję to konsekwentnie w całym utworze. To co Pani zrobiła wygląda jakby było jednym zdaniem - można zemdleć przy czytaniu ;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się