Wanda Szczypiorska
12 października 2010 o 19:01

Panie Waldemarze, jest Pan wielkim artystą

zgłoś

Waldemar Kazubek
12 października 2010 o 19:13

Bardzo miło usłyszeć takie słowa, Pani Wando, ale obawiam się, że w tym względzie górę nad trzeźwą oceną "mojej spuścizny" wzięła Pani słabość do zwierząt domowych.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
12 października 2010 o 22:28

Zwierzę domowe swoją drogą, ale to nie tylko to. Błękitne szarości, złamane róże, uszka i nosek, które są ciemne, jak szpary w kamieniach. No i ten wyraz twarzy również. Piękne zdjęcie.

zgłoś

Waldemar Kazubek
12 października 2010 o 22:59

Fakt, że miałem trochę "plastycznego szczęścia" wypatrzywszy tego psiaka siedzącego na takim a nie innym murku. To było w miasteczku Antequera, czekał na swego pana, który z grupą innych staruszków grał w małym parku w boule.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
13 października 2010 o 00:12

Taki łagodny psiak- misiek,siedzi nieszczęśliwie na zadzie, z mina jakby nie mógł ,no wiadomo co, pewnie połknął aparat słuchowy Loiusa Bunnuela i nie może biedak...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się