* * *
pomarszczone woalki
poszarzałe tiule
kryjące realizm rzeczywistości
prześmierdły już dymem z papierosa
i zapachem smażonej kaczki
dziedziczone po babce
niemodne ostatnio
noszą na sobie
szkaplerze
wonnego pyłku z kwiatów
żywej krwi z rozciętego czoła
i szarego popiołu
niekiedy pamiętają
radosne uśmiechy
czasem plastikowe twarze
a nawet drogie perfumy
od francuskiego dyrygenta
one jedne wiedzą o wszystkim
za dnia widome
w nocy zabijające ślepotę
odbiciem blasku miesiąca
ich czas nie oszuka
a przepalona dziura
nie będzie milczeć
po kiego wstawiasz Radku gwiadki pod tytulem...? wkurza mnie ta rozrzutnosc:P
zgłoś
Można by poszerzyć to pytanie. Po kiego wstawiasz Radku wersy pod tytułem?:) tu jest jednak trochę lepiej pzdr
zgłoś
Ciekawa, nawet bardzo ciekawa nastrojowa poezja, bez patosu. Pozdrawiam serdecznie!
zgłoś
żywa krew z rozciętego czoła i szary popiół - Panie Ryszardzie nie ma patosu. Ni grama.
zgłoś
odstraszyly mnie te woalki i tiule, ale koncowka calkiem calkiem.czytam bez 3 pierwszych fraz .Firanki/ prześmierdły dymem z papierosa .... wyrzuc tę krew i popiół( bo to jednak patetyczne) i bedzie duzo lepiej,radze sprobowac,jest mozliwosc edytowania tekstu to wielki plus na trumlu. Pozdrawiam
zgłoś
jest potencjał. zobaczymy co dalej
zgłoś
sorki Radku pomyliłam te kciuki miało byc inaczej:) przepraszam za Moja pomyłke:)
zgłoś