oczywiście istnieje. Każdy ma ją na sumieniu.
Wystarczy czegoś nie zauważyć, nie zareagować,
albo zrobić coś mimochodem,
dosłownie krew na rękach.
I żaden policjant nie będzie ścigał.
I nawet nie wpadniesz na pomysł, by się zgłosić,
bo trafisz do czubków jedynie.
Lepiej o tym nie myśleć, zapomnieć
To w sumie tylko
nieprzewidziane przez wątłą wyobraźnię
okoliczności.
Ale ty wiesz, on wie.
I czytać sobie te bajki Agathy Christie,
że zbrodniarz - i to jeszcze z wyższych sfer -
zawsze wpada, ups.
A poza tym psychopaci rządzący udowadniają,
że istnieje zbrodnia doskonała,
bo będąca, a przynajmniej nazywana,
cnotą.