Belamonte/Senograsta
WSZYSTKIE PRACE Poezja (450) Proza (23) Fotografia (7)
O autorze Znajomi (10)

17 października 2026

poezja

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Czasy 2 (Powrót z czasów)

Może wszyscy najpierw rezygnujemy z bycia sobą, a potem,
już na końcu, gdy biologia przygniata, to chcemy być już tylko,
nie dla ochrony Złotego Graala mądrości, czy czegokolwiek, a tylko ciała,
sami ze sobą, ze swym bólem, splotem nerwów, rozkładem.
Dobrze by było przeoczyć tą chwilę odruchu starego wilka.
Człowieka pożarłyby wilki, dzieci, motyle.
Pokonany w sobie przez motyle lub przez ból.
Nie ma już siły walczyć, by zachować się jakim był.
A może to właśnie usilnie robi - nie ma się jak wypisać.
By nie cierpieć woli uciec lub bo cierpi ucieka,
próbując zachować resztki życia - ale fala i tak nadchodzi -
ale to już nie On.
To On, to jednak On, ostatnie spojrzenie, pożegnanie, posiłek, uśmiech.
Ja tam zostanę i rozszarpią mnie dzieci. A może uciekał będę przed nimi
jak On. Do siebie, do samotności, do Matki Spokoju,
do ostrożności bycia...
Chociaż lepsze są -
ostrożność bycia zanikającą melodią,
albo radość ostatniego ryku tygrysa...

Jedyne, co na pewno można zrobić, jeśli się wie jak,
to zawczasu się postarać albo pomodlić -
o dobrą śmierć,
dobre starzenie,
łagodne i rychłe (s)konanie pod opieką bliskich.

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się