Bóg na wzgórzu, śpiący w kobiecym łonie
Wąwóz Kryszny, Ziemia
Wchodzi w Ziemianki, które są Ziemią
Ziemia jest starsza od Ziemianek i Boga, jest Nocą Eurynome Jaskinią
Ciemnością jaja, jajem, tym co zamyka
Bruzdą w Ziemi
Nikt Jej nie stworzył
Kto stworzył falę? Fala, fale są
Ziemia może narodziła się przed kobietą
Czyste oczko wodne rodzi żabę i poemat o powierzchni i głębi
o wodorostach labiryncie, który składa się, prowadzi
w początek w sercu Słońca
na dnie w mule śpiącego
bo fala, matka, Eurynome tańcząca łączy
żywioły
To Wszechżywioł - odbita w każdej fali
każdego żywiołu
małe z wielkiego, małe w wielkim
wielkie w małym
dzieci u stóp wodospadów
na plażach
punkciki kochanki, kochankowie
Ojcowie Matki
połączeni falą z Jaskinią Początku
Gdzie każdy jest jeszcze każdym
Przez co Tu wszystko jest we wszystkim
i wszystko jest sobą,
w przejściu
w coś innego
aż wróci
do łona, do jaja
Eurynome
Może to nie One Go rozerwały, ale Jego rozerwała miłość
do tysiąca kobiet
do Tej Jedynej
Wiatr Kryszna Dionizos Orfeusz
Przypadkowo odwrócony znak w łonie Jedności
Atena chowa Jego serce w glinianej figurce
nie może Go zabraknąć
bez wiatru, bez fali przeciwnej Jej
bez Niego
bez nakładania
doszłoby do ustania
Lecz, że są elfy bezimienne
że są resztki
wyłania się obraz
...Bóg na wzgórzu.