Jak kiedyś, potrzebuje bardzo utraty kontroli
zabawy przyjaźni
beztroski
wytchnienia po pracy
piątkowych wyjść na miasto na piwo
wędki zarzucenia i czekania
na cud
Afrodyty Artemidy Persefony
chce do szkoły znów
nie do armii, do szkoły
do żłobka
do piersi
do mleka
rozkoszy błogości poczynania
Chcę, żeby zainteresowały się mną te trzy
koleżanki z klasy
Byle nie znowu jakaś Medea