Dzisiaj będę lampionem
Biorę mały nożyk do ręki
nacinam palce, uda, skronie
Chce wypuścić światło z samej siebie
ale leci tylko krew z małych rurek
zalewa słodko moje stopy
Chce tańczyć słodko w morzu czerwonym
ciągnie się za mna jak smoła
pluję i płaczę na nie
mieszam między stopami
Biję pianę piętami jak białka
Skaczę w moim morzu
łapię fale rzucam się na nie całym ciałem
przypływ, odpływ, przypływ, odpływ.
Zanurzam głowę, otwieram usta
I wraca do mnie moje morze czerwone
połykam dziką różową piankę.
dziecko, nie baw się brzytwą..
zgłoś
bardzo obrazowy wiersz
zgłoś
''zalewa słodko moje stopy Chce tańczyć słodko'' Nie za dużo tej ''słodyczy'' tak blisko siebie? Poza tym, przeszkadza mi interpunkcyjna niekonsekwencja, jak i duże litery, niemal - od czapy. Natomiast, niewątpliwie, wiersz ma swój klimat, i nie można mu odmówić obrazowości.
zgłoś