nawet żona potrzebuje żony
która nieustanie dogadza dozoruje
uszy wrażliwym instrumentem
wyłapują każde niezadowolenie
usłużnie podaję rosół na kaca
gazetę
pilota
podaję siebie
wiem kiedy powiedzieć
wszystko będzie dobrze
po kolejnej twojej zdradzie
i robić wszystko aby tak było
aż do pozwól odejść
niech przez kolejne lata
nie budzę się przy twoim boku
niech nie oglądam pękatego brzucha
zasłaniającego smutnie zwieszonego penisa
w nieustannym oczekiwaniu bądź gotowa
to przecież mały chłopczyk
dlaczego mu nie wybaczasz
wydzierał się wewnętrzny głos
jesteś sama z nim
i będziesz sama ze sobą
tekst napisany sprawnie - bravo, natomiast podmiot liryczny mam ochotę potrząsnąć za ramiona i krzyknąć obudź się kobieto :)
zgłoś
racja Ananke, trzeba wiedzieć na kogo pokrzyczeć
zgłoś
Ananke, na szczęście się peelka obudziła w porę:). Dzięki za odwiedziny:)
zgłoś
uff ;) to dobrze
zgłoś
podoba mi się ta ironia
zgłoś
... wiersz boleśnie prawdziwy, pięknie napisany....:)
zgłoś