Zmiana sposobu prezentacji
z pisaniem jest tak jak z malowaniem obrazów.masz do dyspozycji kilka kolorów (słów) a tworzysz coraz to nowy obraz.
ile razy stałeś i słuchałeś zastanawiąjac się,czy mozna odwrócic sie i odejśc ?największy problem gdy chcesz być miły i zostajesz.słuchasz o rzeczach sprawach o których nie masz pojęcia lub rzeczach,które w ogóle cię nie interesują!patrzysz z obrzydzeniem na twarz naprzeciwko i w obronnym odruchu odlatujesz gdzieś w zaciszne rejony ,pełne nagich kobiet i strumyków z winem....jedyny znak,ze żyjesz to twój oddech i jak mantra powtarzane-uhmmm,yhy,tak tak...
pewnie i mnie też tak często postrzegaja i z równym zaciekawiniem olewają.chyba dlatego wole być słuchaczem niz mówcą ,pomimo,ze tym szpece swą dusze i męczy mnie to ,sprawia wyczuwalny ból!
rozgladam się szukając ucieczki,chce zwyciężyć,moja słabośc d bycia miłym i zainteresowanym!pewnie znów przegram tą nierówna walke z sobą....cholera!powiedz to!wykrzycz!z gniewnym wyrazem twarzy wyrzuć mu w twarz:
-skończ pierdolić!
i wcale nie chodzi o to,ze mówi może nieskładnie a może ładnie ,może dobrze albo źle,madrze czy głupio,przeszkadza sam fakt mówienia!
pomaga kieliszek wódki a raczej wiele ich....tyle,że nawet wódka potrzebuje poszanowania i zajęcia sie tylko jej wysublimowanym smakiem,nie przy próżnej i jałowej gadce.
nie chcę przez to powiedzieć,że nie lubie rozmawiać,też mam tego potrzebe.bardzo lubie.są osoby sa tematy.sa sprawy które tego wymagają wtedy umiem i potrafie (...)
--- cały tekst ---
...wychowany w tradycji chrześcijańskiej....katolickiej...
święto zmarłyh....czas zadumy,refleksji,wyciszenia,tego pozytywnego smutku w którym odnajdujemy wspomnienia...najczęściej ciepłe....czujemy obecność tego nieobecnego....wieczorny spacer przy blasku płonących zniczy,ciepło,zapach,cienie ludzkich postaci,które pozwalaja się poczuć jeszcze bardziej wyjątkowo i doniośle....ten smutek jest inny..daje pozytywna energie.....tego potrzeba do noewgo życia....koncentracja..medytacja....kolejne święto które pozwala dotknąć namacalnie magiii
mijają dni i lata,wzrastaja nowe pokolenia,już nie święto zmarłych!dzień zaduszny!
to balanga ,radość ,kolejne święto warte przepicia i obżarstwa!
-dawaj chuju cukierka albo psikus!najszcze ci na wycieraczke!
zadowoloeni i szczęsliwi rodzice! upiorne maski,zombi,dracula,wampir,czaszka,twarz śmierci z wybitymi zębami.głowa przebita strzałą,nóż w sercu,,,toporek rozłupujący głowe....czopek w dupie!
śmiech,radość..polej!ja pierdole zobacz jaka ma maske...a nie to twarz....ale jaja chodz go wystraszymy.....dawaj browara!zaraz się zrzygam....
nowe czasy nowa zaduma...
to nieprawda ,że śmierć jest wychudzona,z pokrzywionymi palcami,przygarbiona,;;;to grubas większy jak posążek buddy z pełną owalna twarzą,zarumieniona szczęsliwa siedząca przy suto zastawionym stole-duszami -które żre z radością i rechotem!
nie (...)
--- cały tekst ---
po robocie,,,,czas do domu,sklep ćwiartka.......ale w taki upał to pewnie nie jest dobry pomysł,no cóż,z naturą nie będę sie kłócił.wątroba wie lepiej co jej potrzeba do szczęścia.. na przystanku oczywiście komplet,,,,nie ważne o której zaczynaja prace zawsze kończą w tym samym momencie jak ja!ok ostatni łyk,,,,, lato to jednak radosny czas dla mężczyzny,poprawiła mi się ostrość,więc widze te jędrne nóżki,opalone jak czekolada i pewnie równie słodko smakujące,,,mleczne biusty ,niby niechcący wylewajace się z dekoltu sukieneczki....no teraz czuje się naprawde facetem!nie powiewa jak szmatka w bokserkach,ale,,,,,BACZNOŚĆ! kurwa!jest! 820......oczywiście przestrzeń wypełniona idealnie....pewnie ten co ustala rozkład jazdy audi albo mercedesem jeżdzi,że nie wie ile ludzi chce dotrzeć z punktu a do punktu b...pewnie zabiłoby to kzk jakby w godzinach szczytu puściłą więcej autobusów... pieprzyć to!wepchałem sie..nawet mój sterczacy jakos znalazł miejsce....ja pierdziele!znalazł miejsce bo ułożył się miedzy posladkami jakiejśc studentki?czy może biznesmenki....nie ważne,,,ważne jest to,że znalazł w sobie pokłady siły i jeszcze troszke się rozszerzył,,,jakby chciał większą płaszczyzna przytulić sie do-naprawde roskosznej-pupy blondynki... dobrze że się nie porusza,,,,inaczej poplamiłbym sobie spodnie a i ona pewnie miałaby mokrą sukieneczke......właśnie sukieneczke....nie wiemjak krawcowa to (...)
--- cały tekst ---
