|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (420) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
W środę Jasio łowił ryby. Długo nic nie brało, jednak w końcu na przynętę dał się nabrać czwartek. Nie był złoty ani tłusty, same ości, więc Jasio zwrócił mu wolność. Nie skorzystał z niej od razu. Owinięty wokół cierpliwości Jasia, grzecznie zaczekał na piątek. Dopiero potem odszedł. Niezbyt spiesznie, bo przecież dopadła go starość.
to jest czarny piaar starości, coby nie powiedzieć oczernianie..
zgłoś
a gdzieżby tam, to tylko krótka notatka z oczywistości...
zgłoś
Całkiem nieźle, ale gdybyś jeszcze pokusił się o oryginalność.
zgłoś
taka opinia pochodząca od osoby, która w jednym krótkim tekście (patrz - erotyk pisany nocą ) zdołała upchnąć niewypowiedzianą tęsknotę, bijące serce, rozchylone płatki róż, ciszę, blask, itd, itp ( nie będę dalej cytował, bo trochę mdli ) nie tyle dziwi, co cieszy :)
zgłoś
bardzo fajne
zgłoś
dzięki :))
zgłoś
we dwa zawsze raźniej..
zgłoś
ano...:))
zgłoś