|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (425) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
spadanie
które nie jest już ruchem
tylko różnicą
w jasności
tak minimalną
że można pomylić ją
z absolutnym bezruchem
sen
bez struktury
i wnętrza
przesunięcie
w gęstości światła
rzeczywistość
nie wchodzi tu
jako cokolwiek
rozpoznawalnego
jest ledwie nieciągłością
w jednej z warstw
bieli
tak subtelną
że nie wiadomo
czy to zakłócenie
czy jego brak
spadanie
przechodzi przez tę warstwę
bez śladu
jakby próbowało
zniknąć
jeszcze zanim
zostanie zauważone
i wtedy
wszystkie formy
rozpadają się
na czyste
pionowe
nic
sen
nie próbuje
niczego scalać
bo nie ma
czego scalać
biel
staje się
jedyną możliwą
topologią
a rzeczywistość
delikatnym
migotaniem
na granicy
pozbawionej świadomości
siebie
w tej głębi
spadanie
jest już wyłącznie
próbą
utrzymania
śladu
po czymś
co nigdy
nie miało
kształtu
Topologia plazmy w stellaratorze.
zgłoś
biel próbuje utrzymać się w zakrzywionym polu własnego zaniku...
zgłoś