4 czerwca 2019

poezja

smokjerzy
smokjerzy

spotkania z poezją

szukałem wiersza
wszędzie 
nawet z otwartą gębą 
stanąłem przed lustrem
(nic nie wylazło
prócz kilku kurew)
słowa jakby się pod ziemię zapadły
a przecież nie jestem cholernym górnikiem
by kopać aż tak głęboko
w wannie z premedytacją 
zasnąłem
czasem śni mi się ryba
ze smugą świecących słów 
zamiast ogona
tym razem bukowski leżał 
pijany pod stołem
bełkocząc żebym stąd wypierdalał
bo to jest jego sen
jego podłoga
i że ma dość dziwek 
które kradną prywatne wiersze
w drodze z łazienki do kuchni
spotkałem ciemność
i psa
o smaku desek 
lub gwiazd w zależności od siły upadku
to właśnie wtedy
wiersz stanął przede mną
świeżutki 
jak pierwsza dziewczyna
jak wiosenna truskawka
i już chciałem zapisać 
złapać za mordę uwięzić
gdy znów ten przeklęty bukowski
wyskoczył znikąd
wyrwał mi pióro z ręki 
i na nim odleciał 
rechocząc obleśnie
w kolejny pijacki sen
już wiem
że nieuchwytny dla mnie

alt art
4 czerwca 2019 o 09:16

z każdej szafy wypada jakiś trup bukowskiego..

zgłoś

smokjerzy
4 czerwca 2019 o 09:32

u mnie już całe cmentarzysko...

zgłoś

lilidae
4 czerwca 2019 o 09:53

*

zgłoś

smokjerzy
5 czerwca 2019 o 05:52

:)

zgłoś

Atanazy Pernat
4 czerwca 2019 o 22:44

znam ból

zgłoś

smokjerzy
5 czerwca 2019 o 05:53

ale nie zbliżajcie się do siebie za bardzo...;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się