|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (421) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
gdziekolwiek idę
odchodzę
dokądkolwiek odchodzę
na końcu zawsze jest powód
by dalej iść
już nie chcę
nawet obłęd kiedyś się męczy
ślady buntują
a cel traci wiarę w siebie i znika
jakby go nigdy nie było
zwolniłem
mimo to
doganiam wczoraj
zostawiając daleko w tyle
wszystkie jutra
gdy zderzą się koniec z początkiem
może wreszcie
odpocznę
nie jest możliwe opuszczenie własnej skoliozy czasoprzestrzeni, gdyż jest ona naszą wielopłaszczyznową kolizją immanencji z transcendencją..
zgłoś
wytłumacz to mojemu ortopedzie...
zgłoś
to mogłoby mi grozić rosyjską chorobą nauczycielską: raz wytłumaczył, drugi raz wytłumaczył; w końcu sam zrozumiał..
zgłoś
można się zaszczepić, ale nie wiem, czy warto...
zgłoś
wężysz własny ogon..
zgłoś
dogonić go, to cel mojego życia...:))
zgłoś