8 may 2019

poetry

smokjerzy
smokjerzy

koło

gdziekolwiek idę
odchodzę
dokądkolwiek odchodzę
na końcu zawsze jest powód
by dalej iść
 
już nie chcę
 
nawet obłęd kiedyś się męczy
ślady buntują
a cel traci wiarę w siebie i znika
jakby go nigdy nie było
 
zwolniłem
 
mimo to
doganiam wczoraj
zostawiając daleko w tyle
wszystkie jutra
 
gdy zderzą się koniec z początkiem
może wreszcie 
odpocznę

alt art
8 may 2019 at 09:41

nie jest możliwe opuszczenie własnej skoliozy czasoprzestrzeni, gdyż jest ona naszą wielopłaszczyznową kolizją immanencji z transcendencją..

report

smokjerzy
8 may 2019 at 10:16

wytłumacz to mojemu ortopedzie...

report

alt art
8 may 2019 at 10:23

to mogłoby mi grozić rosyjską chorobą nauczycielską: raz wytłumaczył, drugi raz wytłumaczył; w końcu sam zrozumiał..

report

smokjerzy
8 may 2019 at 10:35

można się zaszczepić, ale nie wiem, czy warto...

report

jeśli tylko
8 may 2019 at 10:28

wężysz własny ogon..

report

smokjerzy
8 may 2019 at 10:35

dogonić go, to cel mojego życia...:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register