|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (420) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
poeci smarkają w papier.
wrzeszczą żurawie i wrzody żołądka.
za widnokres odlatują klucze bez drzwi,
narkomani, migi i f- 16. pada deszcz
za deszczem, z foteli i mchów wyrastają
zreumatyzowane grzyby. przed siebie
wyruszają autobusy pełne pustych koszów,
głodnych dusz. na rykowiskach, rogach ulic
spotykają się jelenie. pustoszeją plaże,
smagane wiatrami spóźnionych turystów.
z drzew spadają pierwsze liście, złotem
zdobiąc trawę i psie kupy. dni kurczą się,
puchną noce. kominy długimi jęzorami
wylizują niebo. w butach, umysłach i telewizji
bulgocze błoto. siedzę w domu sam
niczym Kevin, radosny zwiastun świąt,
niezawodny jak śmierć. w butelce już tylko
echo wczorajszej czkawki i de-en-a dna.
koty, szare jak tynk, odpadają od ścian.
nareszcie coś, nareszcie coś, nareszcie pożar..
zgłoś
myślisz, że to ten klimat?...
zgłoś
odwrotnie, ale co mi tam..
zgłoś
mi też...
zgłoś
Trafiłeś w dziesiątkę!!! Bardzo mi się podoba :) Pozdrowionka!
zgłoś
Mam nadzieję, że dziesiątka się nie gniewa! :)) Dzięki i pozdrawiam również!
zgłoś
chandre mosz czy cóś? ;)
zgłoś
raczej cóś...;)
zgłoś
to może dobrze się przyjrzyj ;)
zgłoś
cóś wymyka się percepcji ;)
zgłoś