ten który jest płomieniem stworzył niebo i niebian
a małe kamienie zasklepiły się
broniąc tajemnicy własnych piekieł
w prostych kątach mieszkań
zapiekle głoszą tezy że światło to cierpienie
i prowadzą chore ciała na terapie laserem
uziemiony powiedział że wiedza zobowiązuje
interpretacja nigdy nie odpowiada prawdzie
patrzysz na mnie i widzisz kawałek mięsa
twoje słowa mają ostre kąty i wąski punkt widzenia
ten który jest płomieniem stworzył przestrzeń
agorafobia - kamienie
egzegeza pierwsza przed prawdą..
zgłoś
:) tak jak piszesz mądry człowieku
zgłoś
co uczynił ten który płomieniem nie jest/ być może cały w/w rejestr:)
zgłoś
:) być może
zgłoś
na początku był świetlisty chaos:)
zgłoś
ciekawe jak to jest z tym chaosem
zgłoś
yhym, chodzi o ruch, pantha się rusza, a z tego nie tyle co zmiana, lecz energia, ciepło o światło, jak iskierki z trzasków, wśród drzazg i patyków - siup z chaosu płomyki, dusza, dusza, dusza:) (nie mylić z Dusiołkiem:):)
zgłoś
czasem kamienna agora siedzi na kamiennych trybunach i patrzy na płonącego Siwca:), który jako jedyny - nie skamieniał:) bo agora nie jest celem samym w sobie - jako i reszta:) deifikacja elementów rzeczywistość nie równa się dostrzeganiu płonącego lekkim/wielkim światłem tchnienia, które z nich płynie:) może być agora-hybris i anty-agora hybris:) pzdr.
zgłoś
zastanawia mnie sama kwestia chaosu, skoro każda jedna cząsteczka poddawana jest ściśle określonym prawem i skoro istnieje prawdopodobieństwo określenia skutku oddziaływania na nie, to czy to jest rzeczywiście chaos czy tylko nam się wydaje, że to chaos jest, bo nie znamy wszystkich koniecznych do obliczeń danych. Ufff :D No i chyba wszystko się rusza nawet jeśli nam się zdaje że powietrze np. ani drgnie ;) a co dopiero dusza, o, są na przykład tzw. "żywe dusze" albo jak srebro - te to się ruszają i mogą rzeczywiście doprowadzić do wybuchu niezłej energii.
zgłoś
raczej rhei niż panta
zgłoś
a może elementy rzeczywistości a rzeczywistość - jednoczesne spojrzenie na kamienną trybunę i płonącego Siwca jako jedność i konieczne współgranie płomienia dla kamienia bez jakiejkolwiek ściany w rozumieniu w postaci deifikacji.
zgłoś
czyżby rozwód odwiecznej pary panta i rhej? ;)
zgłoś
(panta, panta, dziękuję:):):) - dysort., bo pamiętam co logiczne czyliż końcówki) postrzegamy w sposób ograniczony:) stąd elementy rzeczywistości:) pomiędzy płonącym Siwcem i kamienną agorą nie ma granicy gatunkowej, różniła ich raczej odmienność stanu świadomości:) w konkretnej kwestii:) ciepło rozgrzało kamienie:) później, później:) tchnął:) choć chwilowo płonąc zabrał kamieniom ozon:) yhym:) wrócę tu za jakiś czas (gdyby była odpowiedź:):) nie lubię przerywać rozmów, zwlaszcza pasjonujących w sposób niezapowiedziany, o ile mogę, a dachówka na głowę mi nie spada:):):) jak to mi się kiedyś na pewnym stypendium w pewnym akademiku przydarzyło - pod miastem był moloch, a w molochu labirynt, na końcu korytarza okno i ta cudowna ściana, można było usiąść i święty spokój panował, aż raz oparłam się zbyt mocno i spokój wyparował, spadła mi na głowę cała, cała ściana, znaczy się w płytkach niegdyś układana, miałam w końcu w oczach całkiem niezły kosmos, milion gwiazd skaczących, w rwących galaktykach:) wrócę za jakiś czas:)
zgłoś
ciepło rozgrzało kamienie:) później, później:) tchnął:) choć chwilowo płonąc zabrał kamieniom ozon:) - po co więc patrzeć na siłę w sposób ograniczony skoro istnieje możliwość patrzenia całościowego? Kto patrzy analitycznie ten patrzy, takie jego możliwości, ale kto patrzy inaczej niech patrzy inaczej. No i ta ściana też runąć kiedyś miała - wróć ta, która przewracasz ściany ;)
zgłoś
wiesz, przerażał mnie zawsze mur berlińki, był taki świetny film o królikach:) wrócę do rozmów:):):) pozdrawiam z Międzygranicza Króliczego:) - a polska fonetyka jest pasjonująca, ale jeśli chcesz ją komuś ładnie, zgrabnie wyjaśnić, ułożyć ćwiczenia, to trzeba się skoncentrować, na parach minimalnych, w dystrakcji można zgubić oczko w jak na drutach:):):):)
zgłoś
ale to nie dzierganie, nie trzeba bać się zgubienia,spacer po manowcach jest lepszy, nie ma tam murów ;)
zgłoś
(znijdę do przyziemnego realu: robię poza pracą, nad podręcznikiem dla obcokrajowców - fonetyka, ożesz, zostawiona, a warto zrobić, bo już dużo przeorałam, to jest zabawa dziergana, kosmos w fonemie:):) wrócę:):)
zgłoś
rozumiem teraz skąd Aśćka ;) Miłej pracy :)
zgłoś
(dziękuję,choć to akurat z historii wielce romantycznej, ale o tym kiedyś już pisałam:):) pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
((((((a wszystko się miesza i układa we wzory, w granicach na etapie, pędzi w nieskończoność, gdy w sprawę się patrzy na nowo, z inną lornetką w ręce, nie ma analizy, brzez przeczuć syntezy, która łapie całość/ w węzłowych skrzyżowaniach, tak samo synteza gwiazdozbiór odkryty, nie byłaby możliwa bez tych małych pstryknięć, iskier rozumienia, widzących zależności, malutkie wiadomości, które daję ręce dla większej całości, pomiędzy hipotezą a pięknym twierdzeniem wije się synteza w analizy cieniu, względnie analiza z syntezą na plecach, a kto czuje bleus’a w takowej podróży, temu szmatką z czoła, czując siłę w miechach móżdżka na zakrętach - wyciera pot - Uciecha :):):):):):)
zgłoś
:))) o ile jest "i" zamiast "lub" to uciecha rzeczywista, jeśli tylko "i" - pojęcie mgliste. Czy pot z czoła? kto wtedy patrzy na zmęczenie, gdy nad odkryciem góruje - uniesienie? ;)
zgłoś
za i"i"i "lub" stała polityka:) trzymając biedne dusze w politycznych wnykach, lubię ortodoxów wiele różnych spraw, mam z nimi na codzień, sporo do czynienia, taki życia traf:) póki czwarty rzym albo inne lub nie jest wiarą w sobie, to wciąż jest serce które sercem odpowie:) to sobie skrobnęłam, wczora z wieczora ( ja się nie unoszą, ja ze stołka spadam:):) się podnoszę z rana, pocierając kości, tam gdzie moi kuzyni, poszli inną drogą, mają za to ku mojej radości - ogon, jak ja bym chciała mieć ogon, zawiesić ię na trzepaku etc:):)było nie było (a’la Młynarki względnie Pietrzak) każde oko widzi inaczej /a połówki twarzy /niepewnym odbiciem /nigdy samych siebie nie poznamy lepiej / w równaniu z niewiadomych/ synonimii brak //bo//widzi się inaczej/o tej samej porze/ a można też patrzeć /tylko w jedną stronę/nie widzieć złożoności /lewych prawych zdarzeń/gdy złożysz obie części/dopełnią się w sens,//ale //.. znowu ale - pozdrawiam - z Króliczej Jamy:):):)
zgłoś
dziel i rządź lub łącz i żyj ;)
zgłoś
he he, dobre:):) takie ci te spójniki malutkie a takie za przeproszeniem życiowe to "cholerstwo":):):)
zgłoś
to co malutkie to czasami ważne jest, jak pisałaś, żeby to wielkie zobaczyć ;)
zgłoś
tak mi się wydaje, jak nutka:):)
zgłoś
zasiadam w pierwszym rzędzie i zamieniam się w słuch
zgłoś
uwielbiam ich:) więc daję:) https://www.youtube.com/watch?v=T3Os0dBU6N4 pamiętam dwóch z nich ze szkoły, cudowni ludzie:):)
zgłoś
:) dziękuję, niezwykle trudno jest ich nie lubić ;)
zgłoś
podobno od entropii do entropii :)
zgłoś
podobno robi wielką różnicę ;)
zgłoś
entropia robi wielką różnicę
zgłoś
dobry motyw przewodni do czegoś innego
zgłoś
innego
zgłoś
obocznego, bo skojarzyło mi się to tak: to się bardziej rusza to mniej, albo to żyje a to nie żyje, albo jeszcze tak: to otwarte to zamknięte i tak dalej
zgłoś
a kamienie są tak sympatyczne w słońcu ogrzane stopy nasze grzeją :)
zgłoś
ale jednak wciąż zamknięte, ogrzane a nie ogrzewające same od siebie ;)
zgłoś
sympatyczne akumulatory ciepła już od starożytności ;)
zgłoś
ciepła posadzka:):) cud z praktycznej głowy:):)
zgłoś
słońcem być czy kamienie - oto jest pytanie ;)
zgłoś