Myśli się we mnie kłębią, po rozmowie z bliską koleżanką. Miejsca nie mogę znaleźć... Jedno zdanie, które wypowiedziała niemalże na koniec, nie daje mi spokoju: "Są takie dni, że nie mogę się pozbyć przekonania, że jestem jak brzydka kurwa, której nawet alfons nie chce już pieprzyć." Wybaczcie dosadność, ale tak właśnie to ujęła. Pomyślałam wtedy - "Matko, ile razy ja się tak właśnie czułam? Straciłam rachubę." Życie nie jest od rozpieszczania. Ale czy musi kopać w tyłek tak często? I niby stajemy się mocniejsi i szlachetniejsi. Ale czy to prawda? Zmieniamy się z biegiem lat. Jedni mniej, drudzy bardziej. Żałujemy wielu błędów, jakie popełniliśmy po drodze. Choć nie jestem zwolenniczką umartwiania się i rozgrzebywania starych ran. To jest zbędny bagaż. Ale wracając do tego zdania, które we mnie "siedzi" - są takie dni, kiedy pokutują w nas lęki, które pielęgnujemy zamiast je wyrzucać za okno. I nie pomaga wówczas spojrzenie w lustro i powtarzanie sobie - "Nie jesteś kurwą, nie jesteś kurwą, nie jesteś..." Myślę, że w takich chwilach ważnym jest, aby umieć rozmawiać o bólu, o tym co nas podgryza od wewnątrz. Ale nie ma jednej recepty dla każdego.
hm, dni dzielą się na te, w których generalnie większość dzia (dzia dzia dzia) i w których nie dzia (oj nie działa, nie). I warto pamiętać, że dziś może być ten "nie dzia" i to nie jest pryzmat dla całości:) tylko "parchprototo"
zgłoś
wiem, Aś, wiem... ale czasami są takie dni kiedy... :)))) teoria teorią, a potem wkracza codzieność
zgłoś
dopięłam swego Nie dzia:)
zgłoś
hmmm, ja miewam takie dni kiedy mam wrażenie że wręcz przeciwnie: wszyscy mnie chcą wy....ć, i wyedy niejestmi dużo lepiej niż Twojej kolezance;)
zgłoś
o, takie dni też miewam. I o dziwo pomimo tego, że czasami czuję jak moja koleżanka... to paradoksalnie z tych także się nie cieszę, gdyż takie wy... anie byłoby zdecydowanie bez przyjemności.
zgłoś
:)
zgłoś
Są dni, kiedy czarne myśli wygryzają mnie od wewnątrz, czasem tak irracjonalne, że nie da się o tym rozmawiać. Lub tak prywatne. I jak rozmawiać. Ze sobą? Bez nakręcania?
zgłoś
Jeślinko, no nie da się. Zwyczajnie się nie da.
zgłoś
dosadnie to ujęłaś, jak lubię i chyba każdy ma takie chwile/dni
zgłoś
Ale nie jestem z tych, co cieszą się że inni tez mają źle:) Jest mi przykro. Choć zdaję sobie sprawę, że jest wielu...
zgłoś
domyślam się :)
zgłoś
czasem są takie dni...
zgłoś
odpowiem trochę mało inteligentnie - no...
zgłoś
nie dokończyłam, bo każdy inaczej te dni nazywa, każdy inaczej w nich bywa...
zgłoś
to prawda Hanuś
zgłoś
są takie lęki, że jak je wyrzucić oknem, to wracają drzwiami, jakby były przytwierdzone do nas na niewidzialnych nitkach. Nie odkryłam jeszcze metody, jak się takich uparciuchów pozbyć :) Może raczej trzeba je oswoić?
zgłoś
czasem wpuszczać i rozmawiać - Herbert napisał aki fajny Wiersz o rozmowach z duszą, tu mógłby się nadawać:) ona ciągle od niego odchodzi i wraca:)
zgłoś
Próbowałam i oswajać, ale to takie narowiste, że ło matko. Ale masz rację, wiele wraca prędzej czy później. Cóż. Los bywa przekorny i widać ma swarliwą naturę:) może nawet trochę wredną
zgłoś
nie zaszkodzi ponegocjować :)
zgłoś
heh, z rana spróbuję:) teraz to miałby mnie w garści, bo jestem zmęczona jak nieboskie stworzenie i wszystko by mi wmówił... i zapewne wcisnął kilka których się już pozbyłam :))))
zgłoś
zatem dobrej, spokojnej nocy Ci życzę, na mnie tez już czas dzisiaj
zgłoś
i ja powoli dobijam do brzegu. Miłych snów Aniu.
zgłoś
pogodzeni z własnym "ja" nieczego i nikomu nie musimy powtarzać, a lęki oswoje są :), i nikt nic nam nie wciśnie :).
zgłoś
no dokładnie tak jest , no że tak odpowiem trochę mało inteligentnie - no..
zgłoś
sa takie dni...sa rozne dni, ale nigdy nie przyszlo mi na mysl, aby o sobie w ten sposob mowic, myslec...smutne
zgłoś
Ewuś, bo Ty masz zbyt piękną duszę na to:)
zgłoś