Wieśniak to talent sam w sobie :) By nie wyrażać się w trzeciej osobie, bo jesteś, Wieśniak, powiem tylko że masz źródło złota na czubku swego języka ;)
to stało się niemal oczywiste, że gdy wlepiam taki obrazek to odczuwam presję Aśćki. Zawsze reagujesz, Aśćka, jak kotłujący się czajniczek na elementy sztuki :) . By zmniejszyć presję poszukam czegoś na wskroś prymitywnego ;)
a jeśli już napiszesz o Laurze to zaproponuję Tobie ujęcie Eurydyki z drugiej strony, które uważam osobiście za subtelność zmysłowego piękna, Aśćka :) - to tylko mój punkt widzenia, oczywiście ... To ujęcie uwydatnia dobitniej jadowitego węża na stopie i nie tylko.
Teapot !! Aśćka - czajniczek :) Jest taka bajkę dla dzieci o trzech małych wilczkach i bardzo dużej bardzo złej świni - i tam czajniczek odgrywa zasadniczą rolę :) Cudo baja!!
do Aśćki- Sztaudynger, Lec, choć i Roland Topor, to moi nieukrywani mistrzowie. Obecność przy domniemanych laurach ich imienia potraktowałbym z należytym pietyzmem :)))
dziękuję, Wieśniak. Proste myśli - proste słowa, Nawet drzwi otwierać nie trzeba :) . Sztaudynger i Lec - no właśnie!! Rolanda Topora próbkę niedawno czytałem. Ktoś polecił i trafił we mnie jak w dziesiątkę.
Całość obrazu, razem z tekstem, gdzie linia i plama przeobrażają się w litery / słowa - może wybrzmiewać trochę jak elegia dla sterylności rozmaicie pojmowanej.
Nazywa się ten poemat zwyczajnie, dwoiście: "Orfeusz i Eurydyka" i jest do lektury w całości tu: http://www.tygodnik.com.pl/numer/277840/milosz-wiersz.html
Miłosz to już poemat o Eurydyce. Dziękuję issa . Poczytam z przyjemnością. Tylko Ciebie czytałem z jego autorstwa i to zaledwie temu miesiąc. Świeże w pamięci.
po pierwszym czytaniu odczuwam ołowianą ciężkość tekstu Miłosza. Słowa-wyrażenie jak : 'fosforyzowała'' Elektroniczne psy' są dla mnie jak przyczepione na siłę gadżety techniczne. Bo trzeba, bo świat poszedł 'do przodu'. Twoje zacytowane jego zdanie jest lekkie. Może doszukam się innych przy ponownym czytaniu, issa.
wiesz, prototypowo (Orfeusz Miłosz) to, o ile pomnę w miarę blisko (bo ja nie jestem jakąś szczególną entuzjastką agresywnego autobiografizmu w czytaniu tekstów kulturowych) to jest droga dość starego już mężczyzny, któremu wbrew pragnieniom i naturalnym oczekiwaniom, umarła sporo młodsza od niego Eurydyka. ta droga z gadżetami, te części poematu, które wydają Ci się ołowiane, są o wiele prawdopodobniej niż "gadżetami na siłę, bo trzeba..." itd. w poezji, gadżetami, które tak właśnie odczuwa stary mężczyzna, który idzie przez szpital z brzemieniem świeżej śmierci tak jeszcze przecież młodej Eurydyki. tamto z kolei zacytowane zdanie może jest lekkie także z innych powodów niż nakazy uwspółcześnianej poetyki? kto to wie, kto to wie :) i idę, bo mnie w końcu real za powolność zje ;d
dlatego drogie Eurydyki/ przy wyborze mężą / szukajcie takiego / co by się nie obejrzał;)
zgłoś
lub naturalnie zdejmująca ;))
zgłoś
Wieśniak to talent sam w sobie :) By nie wyrażać się w trzeciej osobie, bo jesteś, Wieśniak, powiem tylko że masz źródło złota na czubku swego języka ;)
zgłoś
to stało się niemal oczywiste, że gdy wlepiam taki obrazek to odczuwam presję Aśćki. Zawsze reagujesz, Aśćka, jak kotłujący się czajniczek na elementy sztuki :) . By zmniejszyć presję poszukam czegoś na wskroś prymitywnego ;)
zgłoś
a poza tym ty masz jabłuszka i czekoladkę Centaura a Wieśniak i ja mamy arobasy i kształtne linie piękna Eurydyki ;) ,Aśćka
zgłoś
a jeśli już napiszesz o Laurze to zaproponuję Tobie ujęcie Eurydyki z drugiej strony, które uważam osobiście za subtelność zmysłowego piękna, Aśćka :) - to tylko mój punkt widzenia, oczywiście ... To ujęcie uwydatnia dobitniej jadowitego węża na stopie i nie tylko.
zgłoś
presja, presja Ąśćka !! ;) kompromis się znajdzie...
zgłoś
Teapot !! Aśćka - czajniczek :) Jest taka bajkę dla dzieci o trzech małych wilczkach i bardzo dużej bardzo złej świni - i tam czajniczek odgrywa zasadniczą rolę :) Cudo baja!!
zgłoś
to super!! Aśćka . Bo już myślałem, że dajesz mi robotę ;) i dobrej czujnikowej nocy :)
zgłoś
do Aśćki- Sztaudynger, Lec, choć i Roland Topor, to moi nieukrywani mistrzowie. Obecność przy domniemanych laurach ich imienia potraktowałbym z należytym pietyzmem :)))
zgłoś
Do Damiana Paradoksa - Mam nieograniczone zaufanie do czystości intencji wypowiadanych pod moim adresem komplementów, dlatego dziękuję :))
zgłoś
dziękuję, Wieśniak. Proste myśli - proste słowa, Nawet drzwi otwierać nie trzeba :) . Sztaudynger i Lec - no właśnie!! Rolanda Topora próbkę niedawno czytałem. Ktoś polecił i trafił we mnie jak w dziesiątkę.
zgłoś
piekna Eurydice :) http://www.youtube.com/watch?v=zTKB4xRF7RY
zgłoś
no i słucham Eva :) ... dziękuję
zgłoś
polecam rowniez full album :) http://www.youtube.com/watch?v=trRkKA-bGbw
zgłoś
też zanotowałem do pełnego odsłuchania, Eva ... leci teraz :)
zgłoś
jesli bedziesz mial ochote, to i to ciekawe :) Otto Dix - Орфей :) http://www.youtube.com/watch?v=yNPvgis3-ok
zgłoś
doskonale, Eve, i dzięki. Bylebym się nie stał nagle melomanem ;)
zgłoś
słucham i jest piękne, Eve.
zgłoś
Eve i Otto Dix = sentyment :)))
zgłoś
miałem słabość do nauczycielek rosyjskiego. Były Rosjankami i gdy śpiewały, to szyby drżały w oknach. Głosy niesamowite! Eve :)
zgłoś
a ja znalazłam takie: http://www.youtube.com/watch?v=_kxmYruiv4w
zgłoś
zarwę noc, deRuda ;) dziękuję. Mam coś z nietoperza :)
zgłoś
Hanna Banaszak - Wołanie Eurydyki , :) deRuda. Ładne ładne!!
zgłoś
I jeszcze tutaj, zanim mi kudły przeschną do wyjścia całkiem.
zgłoś
Całość obrazu, razem z tekstem, gdzie linia i plama przeobrażają się w litery / słowa - może wybrzmiewać trochę jak elegia dla sterylności rozmaicie pojmowanej.
zgłoś
I tak widziana pocztówka mnie skojarzyła się z poematem Miłosza z okolic, gdy umierała jego druga żona.
zgłoś
Nazywa się ten poemat zwyczajnie, dwoiście: "Orfeusz i Eurydyka" i jest do lektury w całości tu: http://www.tygodnik.com.pl/numer/277840/milosz-wiersz.html
zgłoś
a w nim i jedna cząstka, o jakiej tu pomyślałam:
zgłoś
"[...] Kiedy odwrócił głowę, / Za nim na ścieżce nie było nikogo".
zgłoś
Uniwersalizująca nie tylko mit.
zgłoś
elegia dla sterylności ;) . hmmm... issa
zgłoś
Miłosz to już poemat o Eurydyce. Dziękuję issa . Poczytam z przyjemnością. Tylko Ciebie czytałem z jego autorstwa i to zaledwie temu miesiąc. Świeże w pamięci.
zgłoś
po pierwszym czytaniu odczuwam ołowianą ciężkość tekstu Miłosza. Słowa-wyrażenie jak : 'fosforyzowała'' Elektroniczne psy' są dla mnie jak przyczepione na siłę gadżety techniczne. Bo trzeba, bo świat poszedł 'do przodu'. Twoje zacytowane jego zdanie jest lekkie. Może doszukam się innych przy ponownym czytaniu, issa.
zgłoś
wiesz, prototypowo (Orfeusz Miłosz) to, o ile pomnę w miarę blisko (bo ja nie jestem jakąś szczególną entuzjastką agresywnego autobiografizmu w czytaniu tekstów kulturowych) to jest droga dość starego już mężczyzny, któremu wbrew pragnieniom i naturalnym oczekiwaniom, umarła sporo młodsza od niego Eurydyka. ta droga z gadżetami, te części poematu, które wydają Ci się ołowiane, są o wiele prawdopodobniej niż "gadżetami na siłę, bo trzeba..." itd. w poezji, gadżetami, które tak właśnie odczuwa stary mężczyzna, który idzie przez szpital z brzemieniem świeżej śmierci tak jeszcze przecież młodej Eurydyki. tamto z kolei zacytowane zdanie może jest lekkie także z innych powodów niż nakazy uwspółcześnianej poetyki? kto to wie, kto to wie :) i idę, bo mnie w końcu real za powolność zje ;d
zgłoś
wyjaśniasz - po tym przychodzi zrozumienie, issa. Dziękuję.
zgłoś
:)
zgłoś
i tańcząca Eurydyka spod bielizny się wymyka:)
zgłoś
całe szczęście, Jerzy. Czasem żartownisie posągi i rzeźby też ubierają ;) albo zdobią butelką piwa :)
zgłoś