8 czerwca 2013

poezja

zdechły pies
zdechły pies

Gdy zobaczyłem

Gdy zobaczyłem prawdziwe światło,
Zamieszkałem tuż pod ziemią.
Tu ledwie tlący się len
Delikatnie rozjaśnia pokój.
 
Upiększam koronę
Z cierni moich wyobrażeń.
W koszu wspomnień
Leżą zgniłe ogryzki snów.
 
Czekam i milczę;
Nie układam odpowiedzi
 
Nasycony zniewagą
Otarłem resztki popiołu z ust.
Mały, czarny miś pluszowy
Rutynowo do mnie mrugnął.
 
Zdjąłem dach
By uzdrowić Króla Strachów
Następnych kilka chwil
Uniesie obłok przemijających marzeń.
 
Czekam i milczę;
Nie układam odpowiedzi.
 

zuzanna809
8 czerwca 2013 o 23:43

też już nie układam. Kiedyś wydawało mi się, że potrafię. Ot, ludzka zarozumiałość!...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się