wyszli na brzeg, nadzieja siwiała
od miesięcy. szary zapach
bryzy morskiej, szorstkość żagli.
niedoczekanie niosło się znikąd.
nazajutrz myśleli, że
wypchną ich fale.
wyszli na brzeg, nadzieja siwiała
od miesięcy. szary zapach
bryzy morskiej, szorstkość żagli.
niedoczekanie niosło się znikąd.
nazajutrz myśleli, że
wypchną ich fale.
podoba mi się siwiejąca nadzieja :)
zgłoś
hm:m?:) dziękuje:)
zgłoś
pierwsze "ich" proponuje usunąć
zgłoś
oj tak, powtórzenie, pisałem na kolanie:) już poprawiam. dzięki.
zgłoś
nadzieja oszroniona do miesięcy :) nie będzie powtórzenia siwizny - podoba się
zgłoś
ok:) Pozdrowczyk
zgłoś
chodzi o zgłębienie. kwestia otwarta co do naniesienia poprawki, ale wezmę pod uwagę. dziękuje i pozdrawiam:)
zgłoś
zamien Tadik jedna siwizne na cos rownie pasjonujacego, bo wiersz krociutki a one tak blisko siebie siedza :)
zgłoś
w owym czasie:)
zgłoś
wkradła sie szarość
zgłoś
urodziłem się siwym..
zgłoś
od czasu do czasu nim bywam.....
zgłoś
usunęłabym tylko interpunkcję, ale pewnie zamierzona :) podoba mi się
zgłoś
Obrazowo. Dla mnie nadzieja ma kolor zielony, tutaj poczułam jak traci na sile.Pozdrawiam :))
zgłoś
nadzieja przetrzymana, postarzała (w moim odbiorze). ale końcówki nie chwytam..
zgłoś
ot, niedoczekanie:)
zgłoś