|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Dziennik (645) Fotografia (1789) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (357) Handmade (197) O autorze Znajomi (80) | |
Miałam naście lat, zapisałam się do pracowni foto. Dali nam aparaty, już wtedy antyki, prostokątne, dwuobiektywowe pudła. Patrzyło się od góry. Ale jak rysowały na szerokiej kliszy! I posłali na foto-łowy po okolicy. Potem ciemnia. Ręce się trzęsły, maczane w sosach. I zdejmujące pierwsze własne odbitki z suszarki. Instruktor na tej wypieszczonej, pokazowo skadrowanej postawił cztery brutalne krechy długopisem. Wykastrował. Stworzył. Pamiętam ból. I olśnienie, gdy wreszcie dotarły do mnie słowa "Teraz jest interesujące".
Ktoś powiedział, że aby stworzyć piękną rzeźbę trzeba wziąć blok marmuru i usunąć to, co niepotrzebne. Można i czterema kreskami brutalnie szczerego długopisu. Zostały we mnie. Wpisane.
bardzo fajnie napisane i bardzo do mnie trafia ideologia szczerego długopisu :) pozdrawiam
zgłoś
a do mnie - usuwanie tego, co niepotrzebne. Borykam się z tym! Interesujący tekst!:))
zgłoś
nie zawsze łatwo określić, co jest niepotrzebne..
zgłoś
dziękuję, zapraszam :)
zgłoś
bez tych zasad nie byłoby sztuki,oby o tym pamiętać na codzień:)
zgłoś
zazwyczaj mówię/pokazuję zbyt dużo, dlatego hołubię to wspomnienie. Jest moim memento :)
zgłoś
Sztuka... wyboru. Pamiętam takie aparaty i te dziwne obrazy na matówce, albo te z miechem "turystyczne". Na moje rodzinne śmieci, zawitał kiedyś Żyd z wozem, krytą budą, odpowiednikiem dzisiejszych camperów i "cyknął" jedno zdjęcie zamku, który właśnie umierał. To był rok 1864, szklane płyty, laboratorium raczej nie Kodaka, a jednak zdjęcie, o cudzie, przetrwało. Jedyny ślad, że malarze nie kłamali. Dziwne, jakie wspomnienia przywołałaś. Pozdrawiam.
zgłoś
cieszę się, że mój tekst wart wspomnień :)
zgłoś
A, nie dodałem. Ta płyta miała 30x40 cm, człowiek pojechał potem całą Łódź obfotografować. Rok po kolejnym powstaniu. Komu by się chciało? Kto skłonny był wydać fortunę? A jednak.
zgłoś
maniak, wspaniały :)
zgłoś
To się tyczy wszystkiego. To usuwanie. W życiu też :)
zgłoś
Fajnie napisane, nie czytałam wcześniej, dobrze, że mi go pokazałaś, tak mi przyszło do głowy przy okazji czytania, jak bardzo czasem jest potrzebne takie chirurgiczne cięcie, żeby właśnie olśniło, heh, chociaż bywa bolesne jak diabli. Moja koleżanka miała ciemnię, a właściwie jej tata. Ale to było dziwne pomieszczenie. Zaglądałyśmy tam ukradkiem. To była jego świątynia. Dobrego dnia:)
zgłoś
interesujace..
zgłoś
no przecie... Oczywiście bardzo ciekawie opisałaś. Z tym cięciem też się zgadzam, choć bywa różnie, niestety! :)
zgłoś
kciuk, że przeczytałam, a komentarz - jestem okropnym samoukiem, po łapach obrywam tutaj i dobrze
zgłoś
nawet nie wiesz ile razy ja oberwałam, i tu i wszędzie ;) staram się to obracać na pożytek :)
zgłoś