12 października 2012

dziennik

Patrycja
Patrycja

Kenotaf

Jest taki moment, gdy ciało zaczyna uwierać.
Gdzie urywa się łza a jesień co to się nią zachwycało, przestaje szeleścić liśćmi. Wszystko zaczyna się od stóp, którym ciągle zimno, coraz wyżej i wyżej aż po żołądek, w którym mieszka przejmujący ucisk.

To jest ten moment gdy odpadają ręce, tuż przy łopatkach (ujściu skrzydeł). Ręce miały obejmować wszechświat a pękają o wysprzątaną podłogę. Dookoła panuje spokój, który robi niezłe wrażenie, aż do chwili, gdy spadnie ostatni organ (pomijając włosy, one nie wypadają, je się wyrywa), mówią, że ten organ to serce, które czuje, choć myślę, że to "pompka ssąco-tłocząca"...

I to już chyba będzie wszystko.
Ach, zapomniałabym, zostanie coś dla ciebie. U2, jakieś ptaki
 (podobno wzruszają na pogrzebach), nie muszą być białe. I cisza, którą się pamięta. O to proszę.

Nie zapomniej.
Małżeństwo zobowiązuje.

Wieśniak M
12 października 2012 o 17:04

jest taka jesień gdzie nic się nie zaczyna/ to najlepsza pora na szklaneczkę wina/ muzykę książkę, kino/ to wreszcie czas wyciszenia / ot tak...dziewczyno:))- pozdrawiam:))

zgłoś

Ustinja21
12 października 2012 o 17:07

Ujęło mnie za pomkę ssąco-tłoczącą...

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2012 o 17:23

znam świetny serwis;))

zgłoś

alt art
13 października 2012 o 10:06

tej ciszy nie zapomniałem od wczoraj..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się