Dzień pierwszy
otwieram oczy
i wiem że nie jestem
w krainie niebycia
niema też
wymyślonych przyjaciół
a ściany napierają echem
kalecząc resztki racjonalnego myślenia.
Dzień drugi
wódka i coś na sen
na stłumienie emocji
zasłony od trzech dni
wiszą jak chmury gradowe
wszystko znam już na pamięć
a wciąż wiszę na suficie
zapamiętując najmniejsze załamanie światła
Dzień trzeci
dziś już
niemam nic do powiedzenia.
.
niema - w sensie że nie mówi?
zgłoś
to tylko stan w jakim chwilowo sie znajdujemy
zgłoś
dobry...imc Pan Brthowsky ma racje...
zgłoś
"a wciąż wiszę na suficie " -a może zastąpić "wiszę " bo masz wcześniej "wiszą " np podwieszona na suficie zapamiętuję , zawieszona , albo coś - bardzo mi się spodobał ten wiersz :))
zgłoś
tak ma Pan racje dziękuję pozdrawiam
zgłoś