na skrzypcach zagrała zima
nagle
pod butami zaskrzypiały gwiazdy
na kołkach kapelusze
zamiast dzwonków powisają sople
dźwięcznie
na płocie
dziurawy garnek
dudni
nie tylko w skroniach
liczę słoje i igły
pniak świeżo ściętego drzewa
na śniegu
czerwone strużki
do pięt
rozmowy nikły
strzęp
uśmiech papieros
wkładam w usta
pełne nasienia kieszenie wypchane
od wstydliwie chowanych rąk
w bandażach
dziewczęta
szczelnie otulone
co miesiąc bardziej okrągłe
księżyce
drążą korytarze
do światła
lgną z całą siłą
wciąż
jeszcze żywych komórek
bardzo ładny tekst. Nareszcie, Pani Alutko
zgłoś
dziękuję bardzo
zgłoś
Dobry wiersz Alutko:) Pozdrawiam serdecznie:)
zgłoś
będę monotematyczny, ale świetne
zgłoś
Dziękuję
zgłoś
zginął mój komentarz - mimo lata i zamrożenia widzę usta i dziewczęta coraz bardziej okrągłe :)) i wiersz który się podoba :)
zgłoś
Darku - cieszy upodobanie ;) Pozdrowczyk
zgłoś