pamiętasz
jak fajnie było kiedyś
gdy naga tańczyłaś na stole
najpiękniejsze standardy
czesterfildy i kawior z ruskim szampanem
rozpalał pocałunki na twoich udach
pachniałaś erotoplenną winnicą
igristoje wprost z piersi
i najpiękniejsze balony
nad mokrą cipką
woziła muzyka
każdej nocy płonęła melina w złotych zębach
rozpływała się wódka najmocniejsza na świecie
dużo tego było najdroższa nataszo
och dużo
aż strach wspominać
białoruska księżniczko
leżysz teraz równo nie martwisz się niczym
zawsze gdzieś pędziłaś w kurewskim tangu
bębenek nakręcał pięć pustych komór
czas strzelił szóstkę na chybił trafił
ostatnią zapałką
zapalę znicz
i pójdę samotny
po równi pochyłej
poganiany księżycem
coś tam wykrzyczę o miłości
rozpalając w mroku światełka
bilardowego rozbicia
bez białej bili
nawet gwiazdy
są takie rozpłakane
poprzez szyjkę butelki
wszystko jest gorzkie
bez ciebie wariatko
a teraz inaczej to widzę ;))
zgłoś
Tekst wydaj mi się wcale niezły - ale erotoplenną winnicą? Litości!
zgłoś
...sprawa dyskusyjna:)...ale dobrze jest:)
zgłoś
zasługuje na dwa plusy:))
zgłoś
zapalę znicz
zgłoś
skonczylabym ten wiersz na szostej zwrotce_milego Jarku:)
zgłoś
...wspaniale Szelku:)...cóż... zawsze jadę po całości:)...
zgłoś
zauwazylam ze galopujesz jak rozpedzony kon...ale pomysly przeciez nie zgina , przydadza sie na inny wiersz...chociaz jeszcze to bym zostawila"wszystko jest gorzkie bez ciebie wariatko"
zgłoś
...a widzisz:)))
zgłoś
dobry, ale podzielam zdanie szel, dobrego
zgłoś
tak :)))
zgłoś
jest klimat, pozdrawiam
zgłoś