tabunem dzikich koni
rozbiegły się myśli
w śladach kopyt
odciśnięta tajemnica
słabe padły na początku
bieląc szkielety nagich kości
szalone pędzą nad przepaść
świadome braku skrzydeł
tylko pegazy
postawią kopyta
pijąc ze źródła
rozpalą gwiazdy
słowami wplecionymi w grzywy
...przylepka:)
zgłoś
otom ja szalona... jest:)
zgłoś
...sama radość:)
zgłoś
bez otomany prosze
zgłoś
...na szezlongu:)
zgłoś
na kozetce :p
zgłoś
a i tak osiołek zwycięża;)))
zgłoś
w zlub i mi dano:(
zgłoś
dobre:))
zgłoś
Jarku "szkielety nagich kości" - tautologia. Spróbuj dopracować. Fajny klimat. Pozdrawiam
zgłoś
...można odwrócić:)...nagich kości szkielety:)...wyzierające z rozkładającego się ciała:)....wydaje mi się że może tak zostać:)-pozdr
zgłoś
to też masło maślane, ale czuję Twoje wibracje i intencję :)) może "bieląc szkielety rączych gonitw" przepraszam Jarku jeśli się wpieprzam ale spodobał mi się i pozwoliłem sobie na sugestyję małą hm...?
zgłoś
o! i tu o słowach! zaraza jaka czy co? :D
zgłoś
tak jakoś Magduś się panoszymy ;P
zgłoś