3 maja 2012

dziennik

milena
milena

nierówna walka :))

 
ludzkość już dawno w kosmosie
na miejscu też dzielnie walczy
z najróżniejszymi plagami
ja po kolejnym praniu
nie mogę okiełznać
żywiołu skarpetek
nie do pary

lajana
3 maja 2012 o 21:42

O, tak, to jest to! Ja... wyrzucam, na co przyjaciel się oburzył, pytając: "jak to nie masz szuflady na skarpetki nie do pary?" i poczułam się jak zdrajca, okrutnik... Ale znów to zrobiłam, zamknęłam oczy i... tylko właśnie, czy to sprawka kosmitów, czemu one giną? :)))

zgłoś

milena
3 maja 2012 o 21:43

ja też mam taką szufladę - jednak kosmici są lepsi.... buziak :))))

zgłoś

Monika Joanna
3 maja 2012 o 21:43

każda skarpetka kiedyś się znajdzie, więc jeszcze nie wyrzuciłam tych bez pary :))

zgłoś

hossa
3 maja 2012 o 21:45

:) proszę wiersza, ostatnio kupuję po kilka par takich samych i to działa:)))

zgłoś

nieRuda
3 maja 2012 o 21:46

hehhehe;)))...pod łóżkiem szukałaś??? pozdrawiam mileno;))

zgłoś

RENATA
3 maja 2012 o 21:47

o kurcze ja ciągle szukam tych skarpet do pary to jest masakra....i gdzie nam do kosmosu pewnie blisko bo w głowie czarne dziury

zgłoś

Wieśniak M
3 maja 2012 o 21:47

:)) tajemnica pojedyńczych skarpetek przekracza możliwości współczesnej nauki:)))

zgłoś

doremi
3 maja 2012 o 21:50

ja mam tylko pojedyńcze :)), NAWET NIE SZUKAM :))

zgłoś

milena
3 maja 2012 o 21:52

:)))) nawet się nie spodziewałam że plaga ogólniejsza :) pozdrawiam wszystkich szukających :)

zgłoś

Magdala
3 maja 2012 o 21:59

świetne! buziaki, ale wyrosłaś :*

zgłoś

milena
3 maja 2012 o 22:02

piramidka ? to ta góra skarpetek :)))))

zgłoś

Eva T.
3 maja 2012 o 23:36

Hahaha, znam, znam ten dramat :)) Gdy wyrzuce te pojedyncze, nagle te zagubione sie znajduja! :D Robie tez jak Hossa. Kupuje dla corek czarne i biale skarpetki. Zawsze jakos sie dopasuja ;))

zgłoś

milena
3 maja 2012 o 23:39

:)) też kupujemy pozornie takie same, po praniu zmieniają się 'diabelsko' :)))))))

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 23:40

I nikt nie zauważył jak tu nisza? Sklep w którym kupisz JEDNĄ skarpetkę. Już widzę sieć takich miejsc.

zgłoś

milena
3 maja 2012 o 23:44

faktycznie, do przemyślenia - mam praktykę, pracuję w sieci sklepów, spożywczych co prawda, ale wraca mydło i powidło .... :))

zgłoś

Joha
5 maja 2012 o 16:14

;-)

zgłoś

milena
5 maja 2012 o 18:20

Joha - widzę że u Ciebie to samo ? :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się