Zgłaszam sprzeciw - hihi. Od kiedy pokochałam swoją tak zwaną samotność - nie czuję się samotna, a nawet nie jestem sama. Fajne doświadczenie:) Ciekawa myśl w tej miniaturce - daje do myślenia:)
jesteśmy samotni.nawet w tłumie. Czasem spotykamy na drodze bratnią duszę. Cieszmy się każdą chwilą razem, to nie jest stan chroniczny...tak to widzę:))
Moje niezbywalne uczucie samotności ukształtowało
we mnie poczucie odpowiedzialności wobec własnego sumienia.Mimo to kocham,daję przyjaźń,
szczerość.Samotność mi w tym zupełnie nie przeszkadza...
Krzyk można czytać jak ból istnienia i pewnie zawiera w sobie i samotność i miłość,ale jest także depresyjną ekspresją, w Twoim wierszu krzyk bardziej niemocą stoi, niemy czyli zatopiony w sobie,krzyczy i tak nikt nie usłyszy,nie zrozumie, stąd się pewnie biorą pokłady samotności
"każdy ma swój niemy krzyk". Ajtam. Możesz mnie trzasnąć po łapach, jeśli masz ochotę. Zrozumiem. Ale to nie jest "prawdziwe". Jeszcze nie widziałam na oczy w prawdziwym życiu żadnego Każdego. Fakt natomiast, że Każdy to jakaś strasznie adorowana w dzisiejszych czasach Tajemnicza Postać. Legendarna, nożesz. I może dlatego z "niemego krzyku" rzesze poetów na necie zrobiły tak podręcznego upiora-samograja, że kiedy go widzę po raz 48576463032837, dostaję wysypki. Co widać tutaj:D Po co dopowiadasz oczywiste, owijasz samotność kokardkami? Zechciej spojrzeć, proszę: Munch /
krzyk /
niezdarnie imituje /
miłość. I dla mnie to dopiero jest naprawdę wstrząsające. Jak uderzenie. Pozdrawiam.
Wiem Isso że za bardzo opisowy jestem,taka maniera ale dzięki Tobie może się jej pozbędę i
przestanę myśleć za innych.Czy potrafię?
Zechciałem spojrzeć i czuję się lekko zawstydzony.
Nie zmieniam tylko dlatego,że nie byłby to mój.
Bardzo Ci dziękuję;))
No nie byłby Twój. Jasne. O ile zmiana w snajperze była rzeczywiście czysto redakcyjna, o tyle tutaj byłoby to wklejenie wariacji issy na temat Twojego tekstu:) Nie pisałam, by namawiać do zmiany. Próbuję pokazywać możliwości, bo mnie jakoś intryguje to, co u Ciebie próbuje się przedzierać przez warstwy słów, jak grube bandaże. To trochę też tak, jakby człowiek próbował się wydostawać spod rupieci. I zastanawia, co będzie, kiedy zaczniesz dobierać rekwizyty staranniej, bez tej gorączki początkujących. Poczekam cierpliwie.
nieprawda :)))) krzyk to krzyk! samotność to samotność! miłość to wszytko! :D
zgłoś
Ja uważam,że każdy jest samotny,każdy.Nie wszyscy o tym wiedzą......
zgłoś
w skrajnych sytuacjach tak. ale poza nimi to wybór tak naprawdę.
zgłoś
Myślę,że w innym miejscu porozmawiamy na ten temat.Tu jak rzadko jestem twardy i nieustępliwy;)
zgłoś
ok. wybierz rodzaj broni :)))))))))
zgłoś
doświadczenie.....
zgłoś
Myślę, że (niemy) krzyk jest dawno wysłużonym ogólnikiem - mimo, że dotyczy obrazu Muncha.
zgłoś
wiem w tytule jest Munch i dlatego posłużyłem się pełnym tytułem jego obrazu...
zgłoś
no i jak go oglądam w internecie to taka myśl mi przyszła.
zgłoś
Zgłaszam sprzeciw - hihi. Od kiedy pokochałam swoją tak zwaną samotność - nie czuję się samotna, a nawet nie jestem sama. Fajne doświadczenie:) Ciekawa myśl w tej miniaturce - daje do myślenia:)
zgłoś
U mnie o miłości do niej trudno mówić ale zaakceptowałem ją,a nie jestem sam....
zgłoś
"...niemy krzyk..." to przyjaciel samotności, bo po co krzyczeć, kiedy onok nie ma nikogo. Pozdrawiam...
zgłoś
bardzo trafne, podzielam zdanie podmioty lirycznego :)
zgłoś
jesteśmy samotni.nawet w tłumie. Czasem spotykamy na drodze bratnią duszę. Cieszmy się każdą chwilą razem, to nie jest stan chroniczny...tak to widzę:))
zgłoś
Moje niezbywalne uczucie samotności ukształtowało we mnie poczucie odpowiedzialności wobec własnego sumienia.Mimo to kocham,daję przyjaźń, szczerość.Samotność mi w tym zupełnie nie przeszkadza...
zgłoś
Dlaczego jesteśmy skazani na samotność w tłumie ? Mimo najszczerszych chęci pojąć tego nie umiem...
zgłoś
Nawet Cię lubię czytać.
zgłoś
ja tez Wiciu, wskazalam to lapka :)))
zgłoś
bo widzisz, odbieram tą falę..
zgłoś
ja tez....dlatego zatrzymalam na dluzej tu swoj krok :))
zgłoś
To miłe,dziękuję;)
zgłoś
prawdziwe
zgłoś
dziękuję za taki odbiór;)
zgłoś
Krzyk można czytać jak ból istnienia i pewnie zawiera w sobie i samotność i miłość,ale jest także depresyjną ekspresją, w Twoim wierszu krzyk bardziej niemocą stoi, niemy czyli zatopiony w sobie,krzyczy i tak nikt nie usłyszy,nie zrozumie, stąd się pewnie biorą pokłady samotności
zgłoś
Celnie ujęte a myślę,że każdy ma swój niemy krzyk....
zgłoś
"każdy ma swój niemy krzyk". Ajtam. Możesz mnie trzasnąć po łapach, jeśli masz ochotę. Zrozumiem. Ale to nie jest "prawdziwe". Jeszcze nie widziałam na oczy w prawdziwym życiu żadnego Każdego. Fakt natomiast, że Każdy to jakaś strasznie adorowana w dzisiejszych czasach Tajemnicza Postać. Legendarna, nożesz. I może dlatego z "niemego krzyku" rzesze poetów na necie zrobiły tak podręcznego upiora-samograja, że kiedy go widzę po raz 48576463032837, dostaję wysypki. Co widać tutaj:D Po co dopowiadasz oczywiste, owijasz samotność kokardkami? Zechciej spojrzeć, proszę: Munch / krzyk / niezdarnie imituje / miłość. I dla mnie to dopiero jest naprawdę wstrząsające. Jak uderzenie. Pozdrawiam.
zgłoś
Wiem Isso że za bardzo opisowy jestem,taka maniera ale dzięki Tobie może się jej pozbędę i przestanę myśleć za innych.Czy potrafię? Zechciałem spojrzeć i czuję się lekko zawstydzony. Nie zmieniam tylko dlatego,że nie byłby to mój. Bardzo Ci dziękuję;))
zgłoś
sorry ze się wtrącam, ale kopnęła mnie wersja issy - wiesz, zawsze możesz wkleić pod spodem swojego tekstu drugą wersję - to częsta praktyka
zgłoś
No nie byłby Twój. Jasne. O ile zmiana w snajperze była rzeczywiście czysto redakcyjna, o tyle tutaj byłoby to wklejenie wariacji issy na temat Twojego tekstu:) Nie pisałam, by namawiać do zmiany. Próbuję pokazywać możliwości, bo mnie jakoś intryguje to, co u Ciebie próbuje się przedzierać przez warstwy słów, jak grube bandaże. To trochę też tak, jakby człowiek próbował się wydostawać spod rupieci. I zastanawia, co będzie, kiedy zaczniesz dobierać rekwizyty staranniej, bez tej gorączki początkujących. Poczekam cierpliwie.
zgłoś
czekam razem z Tobą....
zgłoś
zawsze uważam, że samotność to nasz jedyny prawdziwy przyjaciel... ;-)))
zgłoś
i że nas nie opuści aż do.......
zgłoś
lubię takie miniatury poetyckie za ich potencjał i ostrze którym szybko trafiają w czułe punkty - do zamierzonego celu. Bardzo na tak!
zgłoś
Dziękuję Robercie.Czasem coś człowiekowi wyjdzie;)))Pozdrawiam
zgłoś