10 kwietnia 2012

poezja

Pan Bin Szu
Pan Bin Szu

Michaś wariat

o siódmej rano na robotników
wymieniających kanalizację przy ruinach kościoła
patrzy Michaś wariat
 
chciałby podejść
zapytać o młotki i kanistry
boi się że przepędzą
 
źli ludzi źli ludzie
mówiła siostra potwierdzały dzieci
które kazały wziąć do buzi starego buta
 
będziesz jadł błoto i liście
śmiał się pan woźny
zabraniał podejść od psa
mówił zarazisz się Pikusiu od kretyna
poczciwy stróż kamienicy
 
mama robiła obiad
głaskała po głowie i śpiewała
piosenki o Wojtusiu i iskierce
ostrzegała ostrzegała przed światem
dobra mądra kobieta
 
liczy ślady łap na chodniku
dwaj bracia z czwartego piętra
wołają za nim Michałek porypałek
 
goni ich chłopak goni
z całych sił
biegnie że ha

bosonoga - Gabriela Bartnicka
10 kwietnia 2012 o 17:07

Odczuwalny, dobry wiersz... Pozdrawiam :-)

zgłoś

Pan Bin Szu
10 kwietnia 2012 o 17:13

"odczuwalny" - musze zapamietac to okreslenie, czasami wydaje mi sie ze jakis moj czy czyjś wiersz jest kiepski, ale nie do konca wiem jak to uzasadnic, od tej pory bede mowil ze dany tekst jest "nieodczuwalny", dzieki, pozdrawiam:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
10 kwietnia 2012 o 17:14

:-) :-)

zgłoś

Darek i Mania
16 kwietnia 2012 o 21:00

wesoła historia dobrze zapisana :)

zgłoś

Pan Bin Szu
17 kwietnia 2012 o 16:05

nie wiem czy taka wesola patrzac z perkspktywy Michasia, wbrew pozorom autor chcial napisac powazny wiersz:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się