21 stycznia 2012

poezja

sikimora
sikimora

zbaw mi psa

I bliskich, i dalekich, i Karguli
mam na względzie, kiedy z tobą rozmawiam
o przyszłości.
Czasami, żeby zrobić ci przyjemność,
otrzepuję z kurzu modlitwę do anioła stróża.
Męża mi pewnie zachowasz, w dzieciństwie
przez dziewięć pierwszych piątków miesiąca 
nie uciekł z kościoła, a teraz dzielę z nim grzechy
jak bochenek chleba.
Martwię się tylko o psa, Abraham o nim zapomniał.
Nie wierzę, że w raju ktoś na mój widok
tak będzie tańczył, śpiewał, tracił zmysły.
Wiem, że jest brudny, że często śmierdzi
i kradnie ze stołu.  Jeśli dasz nam szansę,
wychowam go w czyśćcu.

Wieśniak M
21 stycznia 2012 o 22:33

bo kto nas będzie witał- świetne!- ( edycja chyba szwankuje?)

zgłoś

sikimora
21 stycznia 2012 o 22:34

nie szwankuje, ino niewyćwiczona:)

zgłoś

Wieśniak M
21 stycznia 2012 o 22:36

o teraz lepiej:))- dzięki za podpięcie:)))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
21 stycznia 2012 o 22:42

Pięknie napisane... Pozdrawiam serdecznie :-)

zgłoś

An-Ka Photosite
21 stycznia 2012 o 22:47

Pięknie.

zgłoś

Ania Ostrowska
21 stycznia 2012 o 22:59

ale ładne :) i idealne połączenie obu tekstów

zgłoś

Istar
21 stycznia 2012 o 23:00

ładnie

zgłoś

sikimora
22 stycznia 2012 o 00:59

Dzięki:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
27 stycznia 2012 o 22:47

Touche!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się