|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1813) Proza (12) Dziennik (2) Fotografia (1)
Pocztówka poetycka (25) O autorze Znajomi (17) | |
zwątpienia otwierają drzwi
stają pod ścianą
zrzucają z siebie okryjbiedę
i patrzą w weneckie lustro
szukając prawdy
wyczucie biega za źrenicami
nagie przyzwyczajenia
urastają do niebywałych rozmiarów
którym dynda oczywistość
tak że wypada jedynie pokazać plecy
a jak komuś za mało
niech szatkuje kapustę
Masz, Samie, w pierwszej zwrotce - "się/siebie/się" - coś by się przydało zmienić. ;) W drugiej - "źrenicami/plecami" - mimo odległości ten rym jest wyraźny. Dałabym "odwrócić się tyłem". Ale sens wiersza podoba mi się. :) Dobrego :)
zgłoś
Miladora:))...dziękuję za odwiedziny...co ja bym bez Ciebie:))...i mam prośbę zajrzyj do dwu wersji erekcjato...pozdr:)
zgłoś
No to jak Cię już rozbieram, Sam, to małe odniesienie się do poprawki. ;) Masz - "tak że wypada jedynie plecami się odwrócić" - no i jest inwersja. Ale można inaczej, skoro koniecznie chcesz te plecy. ;) Tak - "tak że wypada jedynie pokazać plecy". Wers jest krótszy, rytm jest lepszy. Jak myślisz? :) A erekcjatki czytałam już, ale jeszcze zajrzę. Miłego... :)
zgłoś
Miladora:))...jak z dzieckiem...odwróciłem plecy...dzięki:))
zgłoś