17 stycznia 2012

poezja

sam53
sam53

jeszcze raz o rozbieraniu



zwątpienia otwierają drzwi 
stają pod ścianą 
zrzucają z siebie okryjbiedę 
i patrzą w weneckie lustro 
szukając prawdy 

wyczucie biega za źrenicami 
nagie przyzwyczajenia 
urastają do niebywałych rozmiarów 
którym dynda oczywistość 
tak że wypada jedynie pokazać plecy  

a jak komuś za mało
niech szatkuje kapustę

Miladora
18 stycznia 2012 o 03:01

Masz, Samie, w pierwszej zwrotce - "się/siebie/się" - coś by się przydało zmienić. ;) W drugiej - "źrenicami/plecami" - mimo odległości ten rym jest wyraźny. Dałabym "odwrócić się tyłem". Ale sens wiersza podoba mi się. :) Dobrego :)

zgłoś

sam53
18 stycznia 2012 o 09:44

Miladora:))...dziękuję za odwiedziny...co ja bym bez Ciebie:))...i mam prośbę zajrzyj do dwu wersji erekcjato...pozdr:)

zgłoś

Miladora
18 stycznia 2012 o 15:41

No to jak Cię już rozbieram, Sam, to małe odniesienie się do poprawki. ;) Masz - "tak że wypada jedynie plecami się odwrócić" - no i jest inwersja. Ale można inaczej, skoro koniecznie chcesz te plecy. ;) Tak - "tak że wypada jedynie pokazać plecy". Wers jest krótszy, rytm jest lepszy. Jak myślisz? :) A erekcjatki czytałam już, ale jeszcze zajrzę. Miłego... :)

zgłoś

sam53
20 stycznia 2012 o 10:09

Miladora:))...jak z dzieckiem...odwróciłem plecy...dzięki:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się