|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (1813) Proza (12) Dziennik (2) Fotografia (1)
Pocztówka poetycka (25) O autorze Znajomi (17) | |
mam dość bałaganu
już nie wiem
czy sąsiad to wróg czy przyjaciel
czy mijać się przyjdzie nam w gniewie
i nawet na siebie nie patrzeć
a wszystko przez głupią sasiadkę
nie dosyć że brak jej urody
to śmieci wystawia na klatkę
schodową a czyje są schody
i nie tam że worek czy dwa
ja śmieci zaczynam się bać
a chciałbym normalnie wygodnie
już dość mam współżycia ze smrodem
cóż problem obrasta w tygodnie
i wcale nie pyta o zgodę
wszak śmieci nie worek czy dwa
ja śmieci zaczynam się bać
sanepid przyjechał z komisją
zdawało się bardzo nadrzędną
uwierzcie straszyli eksmisją
choć śmieci spłynęły na zewnątrz
i nie tam że worek czy dwa
naprawdę zaczynam się bać
a śmieciom jedynie w to graj
choć pewnie istnieje gdzieś szkopuł
kto schody wysprząta do cna
sąsiedzi wrócili z urlopu
a byli nie tydzień czy dwa
urlopu zaczynam się bać
No po prostu coś pięknego! Niesamowicie się czyta, jest i humor i jakiś polot, artyzm niezwykły w tym. kojarzy mi się też z jakąś piosenką śpiewaną przez barda. Piękne!
zgłoś
:))
zgłoś
Ballada o strasznej sąsiadce... :))) Do licha, też taką miałam i to "panią doktorową". Zgroza. Niezły wierszyk, Samie. :)
zgłoś
Miladora:))...ta ballada...to pomysł na tytuł...może skorzystam:)
zgłoś