20 lutego 2019

poezja

sam53
sam53

nigdy nie miała dzieci

nie pamiętam jej bez kapelusza
zawsze z pochyloną głową
z resztką uśmiechu w kącikach

wyobrażam ją sobie w lustrze
może bardziej dostojną w czarnych pantoflach 
na podwyższonym obcasie
z przeceny - miały pasować do wszystkiego
wychodziła w nich na deszcz i na ulicę
ileś razy za mąż - zawsze wracała
zawsze w tym samym kapeluszu i pantoflach

ona jedna znała przejście w murze za domem
tylko ona wiedziała gdzie leżą wszystkie nasze rozprute lalki
w sekrecie zostawiła trzy słowa 

a przecież żeby wyjść z lustra
trzeba znać całe zaklęcie

alt art
20 lutego 2019 o 14:49

wielkie mi mecyje; całe zaklęcie, to: ulica słoneczna trzy..

zgłoś

sam53
21 lutego 2019 o 07:21

pozytwny wiosenny komentarz...dzięki alciku :)))

zgłoś

Ania Ostrowska
20 lutego 2019 o 17:42

jest klimat, podoba mi się :)

zgłoś

sam53
21 lutego 2019 o 07:21

z podziekowaniem za lekturę i słowo pod wierszem :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się