18 listopada 2012
w dzień gorącego lata
Lato nas nie rozpieszcza. Burza, później długo, długo pochmurno. W końcu rozwidnia się, widać już ten czarujący uśmiech nieboskłonu, słychać wariacki szczebiot okolicznego ptactwa - i serce rośnie. Nadchodzący wieczór wydaje się wyśnionym na zrobienie grilla. Ludzie tłumnie gromadzą się na podwórkach. Kobiety, wychodząc z samochodów, przytrzaskują falbanę zwiewnych sukienek, a mężczyźni do sandałów nie zakładają skarpet.
Cudowna chwila.
I kiedy wspólnie zasiadają za stołem, uginającym się od pachnącego jedzenia, widzą krótkotrwały, acz oślepiający złośliwy błysk w oku sklepienia. Później akcja toczy się szybko. Pojedyncze pioruny, szalona ulewa i chóralne grzmoty psują atmosferę i rozganiają towarzystwo. Kobiety złoszczą się i biegną pod najbliższe zadaszenie. Mężczyźni zaś bezwstydnie uśmiechają się, podziwiając kobiecą intuicję, która przyczyniła się do założenia przez nie lekkich sukienek, idealnie dostosowujących się do warunków atmosferycznych.
Świnie.
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
Yaro
26 lutego 2026
Jaga
25 lutego 2026
wiesiek
25 lutego 2026
smokjerzy
24 lutego 2026
Misiek