|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (211) Proza (9) Dziennik (4) Fotografia (22)
Pocztówka poetycka (9) Handmade (68) O autorze Znajomi (28) | |
dopóki nie skończyła się herbata i fusy nie wykrzyczały nam
całego dnia z lichych przepowiedni, mijaliśmy się językami.
gazetom spróchniałe powypadały litery. et cetera księżniczko
ukłuj się w palec i wrzaśnij.
*
dobudzono mnie kilka lat później z innym mężczyzną przy boku,
trójka identycznych par oczu mówiła do mnie mamo
na pewno jest jakiś sposób, by wrócić.
prosto w żyłę, petroniuszu, masz za swoje!
*
i znowu w tym samym mieszkaniu. cygary, stół i herbata
i fusy co jeszcze nie zdążyły ochrypnąć.
listonosz przyniósł deszcz i parę liści, jesień na rzęsach
czerwone kałuże, listy z przeszłości.
skrzykawka zadławiła się słowami.
spadła ogłuszona na ziemię.
zbieram
powoli i dokładnie
każde puste miejsce
na podpis.
17.08.2011r., Jawornik Polski
ciekawie opowiedziany, dający do myślenia.
zgłoś
nastrój jak nie wiem co.
zgłoś
dobry
zgłoś
zawsze jest jakiś sposób. świetne. gratuluję, Usti. :))
zgłoś
pięknie to zapisałaś -jestem pod wrażeniem :)
zgłoś
Widzę nie stoisz w miejscu, bardzo dobry wiersz :)
zgłoś
Dziękuję :) Taka proza, po prostu.
zgłoś