Pozwól, że odpowiem. Wujek G i około 7,000 wyników, a wśród nich takie cuda jak: "z talerzy pełnych łez wypijasz morze smutku". Czasem i ja mam problem, by nie wpaść w koleiny. Dobrzy ludzie radzą szukać nowego otoczenia, wówczas i tak zajeżdżone konie mogą jeszcze "błysnąć". Pozdrawiam.
wiadomo smutek jest ograny jak jasny gwint, ale to nie oznacza, że morze smutku w przyrodzie nie występuje, czasem się leci po koleinach, a zajeżdżony koń aby błysnąć musi odpocząć, pozdrawiam...
jest coś w samotności zamkniętej
w sztywnych ramach codzienności
gdy dryfuje myślami pośród morza
smutku - mam to szczęście że nie znam
żadnych innych podobnych metafor
więc mi to uzmysławia to co jest dookoła
Dla mnie trudnością tego tekstu nie jest ani metafora dopełniaczowa ani występowanie lub niewystępowanie w przyrodzie morza smutku. Jest nią natomiast powierzchowność opisu i refleksji. Powiedzieć o samotności tylko tak i tyle, to jak sugerować, że samotność nie może być niczym innym niż powielanie banału, który nie wymaga żadnego wysiłku, ani w przeżywaniu, ani w próbach nazywania osobności. A to wg mnie obraz trochę nie fair wobec ludzi, którzy doświadczają oddzielenia, bo żadna samotność nie jest banałem, który nie ma prawa do indywidualizacji. Dobrego.
samotność nie jest spłycona przez lakoniczność opisu, jest dla każdego z pewnością czymś innym,
można być samotnym w tłumie, z wyboru lub jeszcze inaczej, można czasem czuć się bardzo samotnym i niezrozumianym, nie podejmuję się zdefiniowania pojęcia samotność bo czy ja nazwiemy tak czy inaczej to i tak słowa nie oddadzą nigdy pełni emocji, które jej towarzyszą.
Sama lakoniczność nie byłaby trudnością zasmucającą, a cennym wyzwaniem dla myśli i wyobraźni. Sednem zaciekawiającej poezji jest często przecież właśnie lapidarność: błysk skrótu lirycznego, który cudem, w paru słowach, trafnie oświetla coś, na co innym i tysiąca słów byłoby nadal mało. Nie chodzi wcale o liczbę słów, tylko o to, jakie mają znaczenie. Miejscowa lakoniczność wydaje się spojrzeniem po łebkach.
Przykład jak nie pisać, przykro mi.
zgłoś
dziękuję za profesjonalny komentarz
zgłoś
Fakt, Airam - "morze smutku" jest już cokolwiek zużyte. ;) Może "po własnym morzu"? Dobrego :)
zgłoś
:))))
zgłoś
sama sobie sterem:))-swoją drogą zastanawiam się jak wyglądają rafy na takim morzu:))))- pozdrawiam serdecznie:)))
zgłoś
oj lepiej się rafami nie dobijać, pozdrawiam serdecznie też!!!!
zgłoś
pomyślałem że może rafy i mielizny na takim morzu smutku są (przewrotnie) oazami radości:)))
zgłoś
a mi się ta miniaturka samotnosci podoba:))
zgłoś
no to jest mi miło
zgłoś
Wieśniaku, dziękuję już patrzę na sprawę z zupełnie innej perspektywy...
zgłoś
:))))
zgłoś
samotny rejs dookoła życia
zgłoś
do Miladory: proszę podać w takim razie przykłady utworów literackich zalewanych morzem smutku, z przyjemnością przeczytam, pozdrawiam
zgłoś
Pozwól, że odpowiem. Wujek G i około 7,000 wyników, a wśród nich takie cuda jak: "z talerzy pełnych łez wypijasz morze smutku". Czasem i ja mam problem, by nie wpaść w koleiny. Dobrzy ludzie radzą szukać nowego otoczenia, wówczas i tak zajeżdżone konie mogą jeszcze "błysnąć". Pozdrawiam.
zgłoś
wiadomo smutek jest ograny jak jasny gwint, ale to nie oznacza, że morze smutku w przyrodzie nie występuje, czasem się leci po koleinach, a zajeżdżony koń aby błysnąć musi odpocząć, pozdrawiam...
zgłoś
jest coś w samotności zamkniętej w sztywnych ramach codzienności gdy dryfuje myślami pośród morza smutku - mam to szczęście że nie znam żadnych innych podobnych metafor więc mi to uzmysławia to co jest dookoła
zgłoś
bywa ocean smutku...
zgłoś
Dla mnie trudnością tego tekstu nie jest ani metafora dopełniaczowa ani występowanie lub niewystępowanie w przyrodzie morza smutku. Jest nią natomiast powierzchowność opisu i refleksji. Powiedzieć o samotności tylko tak i tyle, to jak sugerować, że samotność nie może być niczym innym niż powielanie banału, który nie wymaga żadnego wysiłku, ani w przeżywaniu, ani w próbach nazywania osobności. A to wg mnie obraz trochę nie fair wobec ludzi, którzy doświadczają oddzielenia, bo żadna samotność nie jest banałem, który nie ma prawa do indywidualizacji. Dobrego.
zgłoś
samotność nie jest spłycona przez lakoniczność opisu, jest dla każdego z pewnością czymś innym, można być samotnym w tłumie, z wyboru lub jeszcze inaczej, można czasem czuć się bardzo samotnym i niezrozumianym, nie podejmuję się zdefiniowania pojęcia samotność bo czy ja nazwiemy tak czy inaczej to i tak słowa nie oddadzą nigdy pełni emocji, które jej towarzyszą.
zgłoś
Sama lakoniczność nie byłaby trudnością zasmucającą, a cennym wyzwaniem dla myśli i wyobraźni. Sednem zaciekawiającej poezji jest często przecież właśnie lapidarność: błysk skrótu lirycznego, który cudem, w paru słowach, trafnie oświetla coś, na co innym i tysiąca słów byłoby nadal mało. Nie chodzi wcale o liczbę słów, tylko o to, jakie mają znaczenie. Miejscowa lakoniczność wydaje się spojrzeniem po łebkach.
zgłoś
dziękuję za cenne wskazówki metodyczne, które wykorzystam w przyszłości, dziekuję również za poświęcony czas i serdecznie pozdrawiam
zgłoś
Czyli jesteśmy umówieni - dość banałów i lakonicznych, nic nie wnoszących tęsknot. Dobrego, Autorko. :)
zgłoś
tak, ale umowa obowiązuje dwie strony, Dobrego Autorze
zgłoś
sama dla siebie wszystkim i niczym :(((
zgłoś