9 listopada 2011

poezja

Emma B.
Emma B.

nie rani się poety

łup zbyt łatwy

nie przyniesie chwały
zza awatara pośmiać się na forum
ubranym w maski zamienione w niki

dawać nadzieję na zaciekawienie
pozwalać tworzyć co ironię budzi
wtajemniczonych na salonach  bawi

poeta duszę ma nadmiernie czułą
na dotyk krytycznego pióra
żyje uczuciem, od uczucia ginie

ludzka mimoza

miriam
9 listopada 2011 o 13:10

szczera prawda - nikogo nie powinno się ranić ani drwić z kogoś/ chyba że z samego siebie - na co niewielu stać

zgłoś

Wieśniak M
9 listopada 2011 o 13:39

cholera.taką maskę ma tu Stefanowicz, a wiem że bez winy...

zgłoś

Stefanowicz
9 listopada 2011 o 14:32

Moja maska szydzi, ale pod nią kryje się wrażliwiec :))

zgłoś

Emma B.
22 listopada 2011 o 22:05

wycofałam z tekstu maskę wenecką aby nie prowokować niezamierzonych aluzji, które przez przypadek mogły zaistnieć. Wiersz nie był zbyt dobry, więc myślę, że już nic mu nie zaszkodzi.

zgłoś

Emma B.
9 listopada 2011 o 13:49

kurcze! nie pomyślałam, bardzo lubię jego wiersze. To napisałam patrząc na maskę, którą dostałam od mojej córy. Tak mi się skojarzyło, i to nie jest lekcja zaprzaństwa. Ostatecznie napisałam te wiersze, bo słabo mi się pisze o seksie, to chociaż tu poszalałam. Miałam uciekać od komputera, ale nie mogłam tego zostawić bez komentarza.

zgłoś

issa
9 listopada 2011 o 14:07

"poeta duszę ma przecież to człowiek". ano. ma duszę. ale szczęśliwie dusza to nadal nie coś, co poddaje się operacji "kopiuj-wklej".

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 00:55

a sekty?

zgłoś

issa
10 listopada 2011 o 08:49

Jaki mają związek z miejscowym wierszem? Nie rozumiem.

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 09:38

sekty działają na zasadzie kopiuj wklej duszę - czytaj osobowość uległą i posłuszną we wszystkim guru

zgłoś

issa
10 listopada 2011 o 10:05

Czy nie tak właśnie dzieje się w poezji, w której kopiuje się i wkleja duszę z sygnaturą, a nie wiersz? Dusza MojegoJa działa dokładnie jak guru: jeśli Ci się nie podobam, lepiej mnie omijaj, bo inaczej będzie źle.

zgłoś

Stefanowicz
9 listopada 2011 o 14:33

Rozumiem zamysł i odchodzę bez czepialstwa. No może prawie - maleństwo - wencką (literówka). Pozdrawiam ciepło.

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 01:20

trochę wyjaśnię to zamieszanie, niki, awatary, są bardzo ciekawe, trochę rzeczywiście jak w karnawale, ale chodziło o to, że byłam wściekła na siebie, że nie odkryłam tej gry na trumlu - kilka awatarów jedna osoba. Krótko mówiąc poczułam się jak nierozgarnięta idiotka. Skoro takie są tu obyczaje, to pozostaje przystosować się i już. Bardzo sobie cenię krytyczne uwagi, one pozwalają się doskonalić, wyczyścić niedopracowane wiersze. Może sama też powinnam się uaktywnić krytycznie. Niestety czuję się mało kompetentna. Awatary świetna rzecz tylko ja myślałam, że każdy publikujący ma jeden głos, a tak to niektórzy mają po kilka, ale czy to ma znaczenie, to tylko zabawa, wzięłam ją zbyt serio. Pozdrawiam najserdeczniej. Nie należy traktować poezji zbyt dosłownie i osobiście. To tylko scenariusze.

zgłoś

issa
10 listopada 2011 o 08:47

a) Nie. Poezja to nie tylko scenariusze. b) Mam i zawsze miałam tylko jeden login na jeden portal, więc w moim wypadku Twoja refleksja nie działa.

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 09:46

przecież całe zamieszanie rozpoczęło się od stwierdzenia, że Sisey i Issa to jedno i podziwu dla kunsztu poetyckiego męsko-damskiego. Dodaję niezwłocznie, że poezję obydwu Ników bardzo cenię, komentarze są wyrocznią, jednak zadziwiły mnie dialogi samej z sobą.

zgłoś

issa
10 listopada 2011 o 09:59

Heh, Barbara. Powtórzę uprzejmie: issa i sisey to dwie osoby. Dwie. Nie: jedna. Co mogą potwierdzić i ludzie w realu. Choćby Miladora, która realnego siseya widziała. Jak mam mówić, żebyś widziała to, co jest napisane, a nie to, co myślisz, że czytasz?

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 10:03

ale to nie ja to wymyśliłam, przecież jestem tu od niedawna. Od niedawna jestem w ogóle na portalach, bo zajmowałam się prozą życia i nic nie pisałam. To jakieś koszmarne nieporozumienie.

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 10:06

skoro tak, to ostatnie płody poetyckie są scenariuszem "Dramatu na portalu" i trzeba to obrócić w żart.

zgłoś

issa
10 listopada 2011 o 10:09

I wg mnie można to nieporozumienie spokojnie uznać za wątek wyczerpany:) Net bardziej niż real takim sprzyja. Między innymi dlatego tak przydaje się w nim dystans. Ten, na który Ty aż tak bardzo się nie godzisz i nad którym ubolewasz. Bez dystansu można by w sieci dość łatwo zbzikować.

zgłoś

ike
10 listopada 2011 o 10:09

ja jestem jeszcze krócej. a nie mam żadnych wątpliwości; issa i sisey to jak mimoza i łopian :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
9 listopada 2011 o 14:49

Też myślę podobnie - może jestem zbyt wrażliwa i za bardzo kocham ludzi.Każdemu dałabym szansę:)

zgłoś

Konrad Redus
10 listopada 2011 o 12:41

och Basiu! publikujesz w internecie, nie w jaskini za pomocą pomruków i obrazków na ścianie, prawa to zasady

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 12:53

tu też nie rozumiem, co to ja taka nierozgarnięta jestem?

zgłoś

Konrad Redus
10 listopada 2011 o 13:04

chcę Ci powiedzieć, żebyś nie wkurzała się na coś, na co nie masz wpływu, wzrusz czasem ramionami

zgłoś

Emma B.
10 listopada 2011 o 13:05

a to dobrze, już się "bałam" jakiegoś podtekstu. :))

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
11 listopada 2011 o 16:58

No dobra, podpisuję się - "nie rani się poety"...

zgłoś

Emma B.
11 listopada 2011 o 17:02

dzięki, chociaż po tych wszystkich dyskusjach "poeta" trochę okrzepł, ale są inni, którzy mogą mieć problemy, a przecież najczęściej się tworzy gdy coś uwiera

zgłoś

issa
11 listopada 2011 o 17:32

a ja się nadal podpisuję tylko tak, jak w moich miejscowych komentach: wiersz, któremu każe się rozkwitać w ogromniejącym cieniu nadwrażliwej Gigaduszy Poety, przepimpane ma nie dlatego, że świat roi się od Bestyj bez Serca, czyhających na łup! Ach, Łup z Poety! Ma przepimpane dlatego że może być tylko wyznawcą swojego Gigaguru. Jak może z sensem mówić tekst, którego autor pisząc, patrzy na siebie, zamiast na tekst?

zgłoś

Emma B.
11 listopada 2011 o 18:10

nie załapałam

zgłoś

issa
12 listopada 2011 o 09:30

Chodzi o zasadniczą różnicę w poglądach na twórczość. Składniki pierwszego zbioru to ci, którzy pisząc, powtarzają: poeta. poetatopoetatamtopoeta. Składniki drugiego to ci, którzy mówią: pisanie. Poezja. Składnikom drugiego zbioru częściej zdarzają się sensowne teksty. Bo podczas pisania nie koncentrują uwagi na sobie, tylko na tym, co robią.

zgłoś

Emma B.
12 listopada 2011 o 09:54

hm, tym bardziej nie rozumiem. Poza zbiorami "poetów" i "piszących" jest jeszcze opcja - część wspólna i wiele innych motywacji. Nie da się wszystkiego tak ot maczetą podzielić. Poza dwuwartościową istnieje wszak (słowo archaiczne, podniosłe, do dyskusji nadętych użyte) logika wielowartościowa, która mówiąc przystępnie odcienie szarości przyjmuje. Przetrawię twoje wyjaśnienie. Miło, że się odezwałaś, bo komentarze mimo, że kontrowersyjne są nader interesujące. Dla mnie prawdziwa poezja porusza się w przestrzeniach wielowymiarowych, tańczy na krzywych Gausa i wierzchołkach grafów, niedostępna, tajemnicza jak podziemne korytarze jaskini (ale nabzdurzyłam), wiersze lub lepiej powiedzieć, krótkie teksty z krótkich zbitek słów, to wentyl bezpieczeństwa dla kotłowaniny myśli reagujących na otoczenie. Staram się opakować jak najlepiej umiem i uczę się od mistrzów.

zgłoś

issa
12 listopada 2011 o 10:05

"Dla mnie prawdziwa poezja porusza się w przestrzeniach wielowymiarowych, tańczy na krzywych Gausa i wierzchołkach grafów, niedostępna, tajemnicza jak podziemne korytarze jaskini". Ładne. Tak. Pewnie i tak z nią jest. Tylko jak rozmawiać o takiej pięknej, kiedy ktoś zamiast o niej, chce ciągle o poecie. Wrażliwości poety. Nadwrażliwości poety. Podpisie poety. Itd. Itd. To mniej więcej tak, jakby rozmiłowany w matematyce, chcąc rozmawiać o cudzie na wierzchołkach grafów, słyszał od rozmówcy, przekonanego, że on też o tych wierzchołkach przecież: Tak, tak, grafy. Przecież mówię, że grafy. Znaczy, matematyk. Matematyk. Matematyk. Podpis matematyka. Bo wiesz, ten matematyk ma taką wrażliwą duszę... itede, itepe.

zgłoś

Emma B.
12 listopada 2011 o 10:28

no to może metodą kolejnych przybliżeń - poeta jest synonimem człowieka o określonym charakterze, dostrzegającym to co "przed oczami innych zasłonięte jest". To człowiek, który poza tym to co spostrzega, odczuwa jakby miał wzmacniacz w sobie, jeszcze chce o tym napisać. I tu bym powiedziała o poecie ekstrawertyku, który szybko opublikuje i introwertyku, który do szuflady schowa. Ten co schował to poetycka mimoza do kwadratu i jeżeli już się ujawni to o tym to wierszoklectwo. Przepraszam, że cię oszukałam swoim społecznictwem. Całe życie się wychylałam i bawiłam w obrońcę uciśnionych. Nie pierwszy raz obrywam chyba jestem masochistką

zgłoś

issa
12 listopada 2011 o 11:33

Okej. Pójdę za Tobą. I również Twoimi śladami, którędy byśmy nie szły lub szły, znowu trafimy do miejsca, na które próbuję skierować Twoje spojrzenie. Miejsca, gdzie ekstrawertyk i introwertyk z Twojego podziału /obaj przecież z nadzbioru "poeta" = człowiek z dzikością serca/, znajdą rozwidlenie dróg. Pierwsza zaprowadzi ich do podzbioru nr 1 /poeta.poetatopoetamtopoeta/ druga - do podzbioru nr 2 /pisanie.poezja/. I zdecydują o hierarchii: patrzeć na to, co mnie ktoś robi /podzbiór nr 1/ czy patrzeć na to, co robię /podzbiór nr 2/.

zgłoś

oczy jak pustynia
11 listopada 2011 o 17:38

"Poetów należy wieszać, albo topić."-Kornel Makuszyński "Szatan z siódmej klasy"...;-)))

zgłoś

Emma B.
11 listopada 2011 o 17:45

Uwielbiam Makuszyńskiego, jemu też przypisuje się powiedzenie - Co poeta miał na myśli, gdy pisał ten wiersz - że jest głodny.

zgłoś

Slawrys
11 listopada 2011 o 18:01

bardzo dobry tekst; chciałbym by to było prawdą ”nie rani się poetów” niestety żyjemy w takim a nie innym społeczeństwie; gdy miałem 13 lat już zaczeli przebąkiwać że będę pisał bo podobno mam talent - zdrowo się ściołem z tymi mordercami, ale teraz wiem dlaczego wielu ludzi-mających talent i możliwości woli zginąć

zgłoś

RENATA
11 listopada 2011 o 18:10

poeta przeważnie jest wrażliwy i zawsze jest narażony na krytykę więc mimo całego romantyzmu i wrazliwości musi być twardy..pozdrawiam

zgłoś

Emma B.
11 listopada 2011 o 18:16

zgoda

zgłoś

Ania Ostrowska
12 listopada 2011 o 09:48

Przeczytałam tekst i wszystkie komentarze. Tekst, jakkolwiek wywołuje ważny dla forumowej społeczności temat, wydaje mi dość nieporadnie napisany, ale nie wiem, czy zależy Ci jeszcze na tym, by go udoskonalić? Może spełnił już swoją rolę, jaki jest? Natomiast odniosę się do Twoich słów, Barbaro z jednego z komentarzy: "Nie należy traktować poezji zbyt dosłownie i osobiście" Nie wiem, co masz na myśli mówiąc "dosłownie", bo przecież słowo to tworzywo poezji w całym bogactwie znaczeń i odcieni, ale poezja nie traktowana osobiście (przez odbiorcę), nie ma dla mnie sensu, w moim przypadku to nie działa. Pozdrawiam :)

zgłoś

Emma B.
12 listopada 2011 o 10:16

bardzo proste, gdy piszę o kurtyzanie to nie znaczy, że nią jestem, gdy piszę o śmierci to nie koniecznie właśnie ktoś bliski odszedł, gdy opisuję Niagarę to nie znaczy, że mnie obryzgała wodą. Za tekst Nobla nie dostanę to pewne, ale "społeczne teksty" żyją życiem krótkim i może nie warto z gniota coś więcej wyciskać, bo powstanie kolejny gniot. Dzięki za właściwą ocenę tekstu był emocjonalny i początkowo jeszcze bardziej gniotowaty, z powtórzeniami, pseudorymami i wszystkimi możliwymi grzechami, ale podkusiło mnie i efekt dramatyczny, bo ...poeta duszę ma nadmiernie czułą... Voila

zgłoś

Emma B.
12 listopada 2011 o 10:18

no i w samym "wierszu" już jest to nieosobiste - poeta to przecież nie mogę być ja, każdy to widzi i wie, ja tylko coś tam piszę

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
12 listopada 2011 o 11:43

Kochani! Czasem, jak się okazuje, można wywołać niezłe zamieszanie przez kilka słów, zawartych w kilku linijkach. Oto jest siła słowa! Sam przebieg dyskusji pod różnymi tekstami mógłby zapewne posłużyć różnym badaczom odbioru społecznego, itd. Padają czasami przeciekawe komentarze, wykopujecie z pamięci jakieś gotowe nieznane czasem cytaty znanych osób, tworzycie nowe, czasem rewelacyjne wnioski. Oto jest siła Trumla...:)))

zgłoś

somebody man
22 lutego 2012 o 19:55

Emmo:i to pisze ktoś kto zamiast zdjęcia wstawił skrzydła... żałosne. jak to się ma do dzisiejszego incydentu emmo?ja minusa nie wstawię(żal mi twojej popularności). i taka mała prośba: poczytaj troszkę nowszej poezji takie dinozaury są już w odwrocie a ty stoisz u schyłku...tyle

zgłoś

Emma B.
22 lutego 2012 o 20:20

uff poczułam się ciekawie jako dinozaur i przyznam się, że znowu jako ten dinozaur nie zrozumiałam dlaczego ten wiersz ma być wskaźnikiem, że ja w takiej fazie schyłkowej jestem. Oczywiście wal minusami, to nie o minusy chodziło w tej powiedzmy poetyckiej odpowiedzi. Wiesz, może to nie powód do chwały, ale dopiero w tym roku skończyłam pracę w szkole, a ponieważ się diabelnie nudziłam ucząc officelogii więc wymyślałam przeróżne zadania - mam cudowny słownik współczesnego żargonu młodzieżowego, grubaśny. Nie będę udawać kogoś kim nie jestem. Mnie to nie przeszkadza, że jestem nie z tej epoki. A co do schyłku - możemy podyskutować. Niezbadane są wyroki boskie. O jakim incydencie mówisz? Czytam nowoczesną poezje z rzadka bo szkoda mi czasu na pławienie się w wulgaryzmach i liczenie orgazmów. I jeszcze ostatnia rzecz. Skrzydła są nie byle jakie bo Nike z Samotraki. Zdjęcie swoje miałam, ale się nie spodobało administratorowi - nie gustował w okularnicach - nawet po liftingu - więc je wycofałam. Zaraz zajrzę do twojej poezji - przedschyłkowej

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się